Burza i grzmoty im niestraszne

tekst i fot. Michał Sagrol, 19 sierpień 2011, 16:30
Średnia: 0.0 (0 głosów)
Przy bezwietrznej pogodzie w miniony weekend rozegrane zostały regaty turystyczne Urbaniak Sailing Race. Przez kilka godzin wiele łódek sprawdzało swoje możliwości na wodach Jeziora Charzykowskiego. – Cieszy dobra frekwencja. Jeszcze trzy lata temu było o wiele mniej chętnych – mówi sternik zwycięskiej załogi Dawid Matysiak z Charzyków.
Burza i grzmoty im niestraszne

Zwycięska załoga świętuje. Na górze Paweł Szczukowski, a na dole Joanna i Dawid Matysiakowie.

Wszyscy uczestnicy regat wznosili ręce ku niebu i prosili niebiosa o to, aby oddaliły od jeziora niebezpieczną dla żeglarzy burzę. Ta co chwilę dawała o sobie znać. Jednak bezpośrednio nad Charzykowami nie była i spokojnie przeprowadzono dwa wyścigi.

Byli najlżejsi 
 – Nasza załoga to mieszanka rodziny i przyjaciół – opowiada Matysiak. – Ja oraz moja żona Joanna jesteśmy z Charzyków. Natomiast Paweł Szczukowski mieszka w Swornychgaciach. Żeglarstwem zajmuję się na co dzień. W latach młodości próbowałem swoich sił w LKS-ie Charzykowy – dodaje. O zgraniu wymienionej trójki świadczy styl, w jakim odniosła ona zwycięstwo. Jacht Trym wyprzedził resztę stawki o kilka dobrych minut. Czym było to głównie spowodowane? – Mieliśmy najlżejszy jacht, który wyśmienicie czuje się w warunkach bezwietrznych – wyjaśnia Matysiak.
To droga zabawa
 Pomimo niesprzyjającej aury miłośników spędzania czasu na wodzie nie brakowało. Łącznie udało się rozegrać dwa wyścigi, podczas których wyłoniono zwycięzców w czterech klasach: otwarto-pokładowej, wśród jachtów o długości do sześciu metrów, jachtów od sześciu do siedmiu metrów oraz jachatów o długości powyżej siedmiu metrów. Ile kosztuje taki jacht? – Akurat nasz Trym to wydatek rzędu 100 tysięcy złotych – mówi Matysiak. 
Oprócz żeglarstwa 
trenuje jiu-jitsu
 Najmłodszym uczestnikiem Urbaniak Sailing Race został ośmioletni Bruno Wojakowski z Kołobrzegu. Co łączy go z regatami w Charzykowach? – Jesteśmy wierni tym regatom. Ponadto mój tata pochodzi z Chojnic – mówi mama Aleksandra Jutrzenka-Wojakowska. Bruno nie wie jeszcze, czy żeglarstwo będzie jego sposobem na życie. Aktualnie próbuje swoich sił w klasie Optimist. Według mamy, Bruno boi się ryzyka, bo jeszcze nigdy nie wpadł do wody. Oprócz żeglarstwa zamiłowaniem ośmiolatka jest brazylijska sztuka walki jiu-jitsu. Co ciekawe, Bruno Wojawski przed rokiem, jako siedmiolatek, również został najmłodszym uczestnikiem Urbaniak Sailing Race.
Komentarze do artykułu
Dodaj komentarz
Najczęściej komentowane
Sobota była trzecim i ostatnim dniem Mistrzostw Chojnic 2011 w...
Krzysztof Jackowski przybył w sobotnie popołudnie do Chojnic na...
Młodzi Demokraci złożyli w urzędzie miejskim wniosek o utworzenie...
Najczęściej czytane
Od godz. 15.00 podopieczni Grzegorza Kapicy walczą w Wałbrzychu o...
Od godziny 18.00 zapraszamy na relację tekstową live z meczu 30....
Chojniczanka gra o pozycję wicelidera. Cel jest jasny - z Rakowem...