Czy jedzenie frytek może być groźne?
Dwuletni malec był z mamą w jednym z barów w Chojnicach. Tam zamówili frytki. Podczas jedzenia dziecku złamał się plastikowy widelczyk. Pech chciał, że dziecko połknęło odłamaną część sztućca.
Szpital i sanepid
Dziecko trafiło do chojnickiego szpitala. Plastikowy odłamek okazał się niegroźny dla jego zdrowia, ale mama postanowiła o incydencie zawiadomić służby sanitarne. Sprawą zajęli się pracownicy Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Chojnicach. Pracownicy sanepidu skontrolowali punkt małej gastronomii. Okazało się, że opakowanie widelczyków nie miało odpowiedniego oznakowania. Kontrolujący stwierdzili, że sztućce łamią się nawet przy lekkim nacisku.
Mandat i procedury
Kontrola skończyła się dla personelu lokalu dwustuzłotowym mandatem. – W naszym rejonie sztućce tej firmy były tylko w jednym lokalu. Zostały stamtąd wycofane – mówi Katarzyna Szymańska, starszy asystent z PSSE. Konsekwencji nie uniknął też producent widelczyków do frytek. Chojnicki sanepid o łamliwych widelczykach zawiadomił inne stacje sanitarne. Poinformował też bydgoski sanepid, bo to na jego terenie odbywa się produkcja sztućców. Partię widelczyków wycofano z obrotu.
Zaloguj się lub Zarejestruj aby dodać komentarz.

