Gaz jest drogi, ale będzie jeszcze droższy
Jarosław Korda z Nieżychowic zdziwił się, kiedy w miejscowym sklepie, który jest jednocześnie punktem wymiany pustych butli gazowych na pełne, zażądano od niego za tę usługę 52 złote. – Wcześniej płaciłem 47 złotych – mówi. – Słyszałem zresztą, że w przyszłym roku ceny jeszcze wzrosną, nawet do 60 złotych za butlę – martwi się.
W styczniu znowu w górę
Niestety, te przewidywania mogą się potwierdzić. Dalszego wzrostu cen obawiają się także szefowie firm dystrybujących gaz w butlach. – Gaz jest w tej chwili bardzo drogi, a będzie jeszcze droższy – przypuszcza Damian Kwaśniak, właściciel chojnickiej firmy Dakw. – U mnie w tej chwili za butlę płaci się 55 złotych. W styczniu będę pewnie żądał o jakieś 2 złote więcej – mówi.
Podwyżek w styczniu z niepokojem oczekuje też Hanna Rekowska z chojnickiego Bartgazu. – Teraz ceny zmieniają się na wyższe praktycznie z tygodnia na tydzień – mówi. – Trudno przewidywać jak bardzo, ale jestem pewna, że po Nowym Roku będą jeszcze wyższe.
Wszystko przez drogi import
Co spowodowało ten cenowy galop? – Powodów jest kilka – mówi Łukasz Ossowski, właściciel Ek-Gazu w Chojnicach, który w ostatnim czasie podniósł ceny za gaz w butli o ok. 20 proc. – Przede wszystkim trzeba pamiętać, że Polska kupuje 80 procent gazu od Rosji i płaci za ten import w dolarach. Cena paliw w rafineriach wzrasta właśnie ze względu na niekorzystną relację złotego do tej amerykańskiej waluty – tłumaczy. – Poza tym, w okresie zimowym, który wiąże się ze zwiększonym zużyciem gazu, jego ceny zawsze wzrastają – dodaje.
Ossowski zauważa też, że o cenie gazu decyduje także to, z jakiej rafinerii otrzymuje go firma, która zajmuje się dystrybucją. – Ja jestem dilerem koncernu BP. U nas sytuacja jest ustabilizowana i raczej nie będę musiał już robić podwyżek – wyjaśnia.
Tam, gdzie jest ziemny, będzie taniej
W zdecydowanie lepszej sytuacji są odbiorcy gazu ziemnego, bo Pomorski Oddział Obrotu Gazem w Gdańsku zapowiada w styczniu... obniżkę cen za dostarczanie tego paliwa do domów swoich klientów. – Na rachunkach odbiorców indywidualnych taniej będzie o 1,7 proc. – mówi Izabela Dyguła, rzecznik prasowy POOG. – Wiąże się to z faktem, że zamówiliśmy dużą ilość gazu i spodziewamy się dużego rabatu od dostarczającej to paliwo firmy. Po prostu dzielimy się tym zyskiem z naszymi klientami – tłumaczy.
Te mniejsze rachunki odbiorcy gazu ziemnego będą płacić do marca, czyli do momentu, kiedy zmieni się taryfa na rok 2011.
Zaloguj się lub Zarejestruj aby dodać komentarz.

