Zamknij
REKLAMA

Trzy mity, które są popularne wśród użytkowników rynku wymiany walut

15:01, 24.08.2018 | Artykuł sponsorowany

Frank drożeje 10. dnia każdego miesiąca

Twierdzi się powszechnie, że na przekór frankowiczom frank szwajcarski drożeje, gdy spłacają swoje kredyty, a więc 10. dnia każdego miesiąca. Spisek? Okazuje się, że takie mniemanie nie ma żadnych podstaw w rzeczywistości. Łączna wartość transakcji frankowiczów jest zbyt mała, żeby mogła wpłynąć na wycenę kursu franka szwajcarskiego – mówi Robert Madejski z kantoru internetowego – kantoronline.pl. [Wystarczy spojrzeć na historyczny wykres franka szwajcarskiego, żeby zauważyć, że w okresie nasilonych spłat frankowiczów kurs franka częściej spadał, niż rósł. Ale tak naprawdę, przeważająca część transakcji na rynku walutowym to transakcje spekulacyjne i to ruchy spekulantów, a nie frankowiczów decydują o wycenie poszczególnych walut] – wyjaśnia.

Funt i euro tanieją przed Bożym Narodzeniem i Wielkanocą

Niektórzy twierdzą, że gdy emigranci zarobkowi wracają na święta do swoich rodzin i masowo pozbywają się zarobionych zagranicą funtów i euro, waluty te na złość im tanieją. Kursy tych walut lecą na łeb, na szyję, przez co mogą za zarobione pieniądze kupić mniej złotych. W tym przypadku również jest to twierdzenie zupełnie niemające poparcia w rzeczywistości. Podobnie jak w poprzednim micie, ma to związek z tym, że wpływ sprzedawanych walut przez emigrantów na wycenę funta i euro jest żaden, ponieważ ich wartość jest zbyt mała. Dobrze jest sobie uzmysłowić skalę – dzienny obrót na rynku walutowym wynosi do kilkunastu bilionów dolarów dziennie. Na tak gigantycznym rynku wyprzedawanie konkretnej waluty przez emigrantów nie ma żadnego znaczenia.

Opłata za wymianę waluty jest niewielka i wszędzie taka sama

Opłata za wymianę waluty nie jest ani niewysoka, ani regulowana odgórnie. Ten mit wziął się z dwóch powodów. Po pierwsze dlatego, że kursy walut zmieniają się nawet kilkukrotnie w ciągu sekundy, a opłata za wymianę jest już wliczona w widoczny dla klienta kurs sprzedaży lub kurs kupna waluty. Stąd trudno jest policzyć wysokość tej opłaty i łatwiej utrzymywać, że nie ma ona zbyt dużego znaczenia. Ale tak naprawdę ma i to duże, tym bardziej jeśli transakcji walutowych dokonujemy często. Opłata za wymianę walut nazywana jest fachowo spreadem walutowym. Średnia wysokość spreadu walutowego dla walut takich jak euro, dolar, funt i frank w bankach wynosi 7,4%, w tradycyjnych kantorach 2,4% [a w kantorach internetowych mniej niż 1%]. I te pozornie niewielkie zmiany robią dużą różnicę w naszym portfelu. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o opłatach za wymianę waluty, przeczytaj publikację: Wymiana walut staniała, biznes korzysta.

Podsumowanie

Krążące mity mogą mieć negatywny wpływ na naszą wymianę walut, obojętnie czy robimy to raz do roku, czy kilkukrotnie w ciągu kilku miesięcy. Niedoceniane jest zazwyczaj znaczenie na rynku walutowym transakcji spekulacyjnych zawieranych przez np. duże banki inwestycyjne. Dlatego warto mieć świadomość, że choć sumy przepływające przez rynek walutowy są kosmiczne, transakcje, które są na nim zawierane w celach handlowych lub interwencyjnych stanowią tylko ok. 5-10%. Miażdżąca część z nich to spekulacje, tak więc od ruchów tzw. dużych graczy w większym stopniu zależy, ile warte będą waluty.

(Artykuł sponsorowany)
© czas.tygodnik.pl | Prawa zastrzeżone