Zamknij

Na wydłużenie chodnika nie ma co liczyć

08:00, 12.01.2021 | rw
Skomentuj Obecny chodnik nie jest w najlepszym stanie, ale lepsze to niż nic. Mieszkańcy chcieliby, żeby trakt został wydłużony i biegł przez całą miejscowość, nie tylko przez teren zabudowany.
REKLAMA

Sołtys Zielonej Huty wraz z radą sołecką wysłał petycję do marszałka. Prosi w niej o wydłużenie chodnika i budowę ścieżki rowerowej wzdłuż drogi 212. Zresztą obecny trakt także nadawałby się już do modernizacji. Niestety, taka inwestycja nie jest ujęta w planach ZDW. – Nie poddamy się – zapowiada Kamil Piekarski.

Sołtys Zielonej Huty Kamil Piekarski wraz ze współpracownikami z rady sołeckiej wystosował petycję do marszałka województwa pomorskiego. Autorzy proszą w niej o budowę chodnika wzdłuż biegnącej przez wioskę drogi wojewódzkiej 212. „Jako przedstawiciele mieszkańców apelujemy do władz województwa o uwzględnienie w planach inwestycyjnych budowy pobocza w formie chodnika przy drodze wojewódzkiej DW212 wraz z oświetleniem. Przez naszą miejscowość przebiega droga, na której codziennie jest bardzo duże natężenie ruchu samochodowego, zwłaszcza samochodów ciężarowych (...). Celem zapobiegania tragedii nasze społeczeństwo stoi na stanowisku, że w zaistniałej sytuacji budowa chodnika jest jedynym rozwiązaniem, które podniesie bezpieczeństwo użytkowników drogi” – piszą w petycji.
Argumentują także, że trasą codziennie poruszają się piesi, rowerzyści, biegacze oraz amatorzy nordic walkingu, ale także osoby niepełnosprawne. – Chodzi nam o to, żeby chodnik był w całej wiosce, nie tylko w terenie zabudowanym – dodaje sołtys. – W tej chwili nie można nawet wyjść na spacer, bo jest zbyt niebezpiecznie.
Najpierw drogi, potem chodnik
Faktycznie, w samej wiosce jest trakt dla pieszych, ale jego stan pozostawia wiele do życzenia. W wielu miejscach jest zapadnięty i zarośnięty trawą. Mimo to jest oczywiście alternatywą dla przechodniów. Jak przypomina Piekarski, kiedyś był zamiar przebudowy odcinka wraz z całą infrastrukturą. Rzeczywiście, kilka lat temu były szeroko zakrojone plany modernizacji, konsultowane nawet z mieszkańcami. Jeśli chodzi o Zieloną Hutę, to projekt obejmował m.in. ścieżkę rowerową, chodnik i zatoczki autobusowe. Plany spełzły jednak na niczym.
Jeśli natomiast chodzi o wspomniane w petycji oświetlenie, to akurat jest to zadanie własne gminy, nawet jeśli zarządcą drogi jest Zarząd Dróg Wojewódzkich w Gdańsku.
Czy uda się wydłużyć istniejący chodnik? Jak wynika z odpowiedzi udzielonej w imieniu marszałka przez wicemarszałka Leszka Bonnę, nie ma na to pieniędzy. Jak wskazuje Bonna, teren zabudowany w miejscowości obejmuje ok. 800 metrów, z czego na 550 chodnik jest. „Podkreślam, że ZDW realizuje zadania inwestycyjne i remontowe w miarę możliwości finansowych Województwa Pomorskiego. W pierwszej kolejności wykonywane są zadania polegające na przebudowie i remontach nawierzchni dróg wojewódzkich” – zaznacza w odpowiedzi do sołtysa wicemarszałek. ZDW nie jest zatem w stanie złożyć żadnych wiążących deklaracji.
Niech wójt zrobi
Bonna podkreśla przy tym, że zdaniem samorządu województwa budowa chodników powinna w pierwszej kolejności spoczywać na gminie i to tam powinni się zwrócić mieszkańcy. Od razu jednak zaznacza, że urzędnicy muszą skontaktować się z ZDW, by omówić szczegóły.
W obecnej sytuacji finansowej Konarzyn (o kłopotach napisaliśmy w jednym z poprzednich numerów) raczej nie ma jednak co marzyć o takich inwestycjach. Potwierdza to wójt Jacek Warsiński. – Wiem, że jest taka praktyka w przypadku chodników przy drogach wojewódzkich czy powiatowych, czasem gminy dokładają się do takich zadań, ale dotyczy to raczej tych, które mogą sobie na to pozwolić. U nas takie sytuacje w zasadzie nie występują. Nigdy po prostu nie mieliśmy na to pieniędzy – zaznacza włodarz. – Chodnik w Zielonej Hucie, choć pewnie ważny i potrzebny, nie jest na liście priorytetów, chyba że skądś wpłyną do budżetu duże pieniądze ekstra.
Światełkiem w tunelu są przymiarki do aplikowania o środki wspólne dla kilku samorządów, w tym Konarzyn, które mogłyby objąć m.in. budowę ścieżek rowerowych łączących gminy Lipnica, Konarzyny i Chojnice. Zdaniem Warsińskiego rozwiązałoby to sprawę traktu w Zielonej Hucie. Ale to pieśń przyszłości.
Sołtys nie zamierza rezygnować z pukania do różnych drzwi. – Ja się nie poddam, będę walczyć razem z radą sołecką. Jesteśmy nawet skłonni do strajków – mówi półżartem, choć zaznacza, że problem jest poważny.

Materiał archiwalny. Artykuł ukazał się w „Czasie Chojnic” 17 grudnia 2020, nr 51/964.

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz