Zamknij

Prywatny interes przy równaniu drogi?

08:30, 02.05.2021 | E.K
Skomentuj Droga z Klaskawy do Szlachty łączy się z traktem, który gmina Czersk planuje poszerzyć poprzez wywłaszczenie w tej pierwszej miejscowości.
REKLAMA

Czytelnik z Klaskawy uważa, że w trakcie pozimowego równania dróg została naprawiona trasa, która nie należy do gminy Czersk, a służy rodzinie urzędniczki z ratusza. Odpowiedzialni za drogi i ich utrzymanie tłumaczą, że sytuacja wygląda inaczej.

Temat zgłosił do nas mieszkaniec Klaskawy. Opowiedział o sprawie, która nurtuje go już od pewnego czasu, a ostatnio problematyczna jego zdaniem sytuacja znowu się powtórzyła. Chodziło o wyrównywanie dróg gruntowych równiarką. Takie prace są wykonywane zazwyczaj wiosną, by zniwelować pozimowe dziury.
W sołectwie Klaskawa roboty były wykonywane w miniony piątek. Jak relacjonował nam rozmówca, jeden z mieszkańców wsiadł z kierowcą do maszyny i pojechał na drogę łączącą Klaskawę ze Szlachtą w gminie Osieczna. Jak mówi zgłaszający, maszyna na zlecenie lub prośbę mężczyzny równała drogę, która gminna nie jest. – Służy za to temu panu, który wozi swoje dzieci do Szlachty. Jego żona jest z kolei urzędniczką w Czersku – opowiada nasz rozmówca.
Za publiczne pieniądze
Jak dodaje nasz Czytelnik, droga, o której mowa, ma około 2,4 kilometra. Była wyrównywana już trzeci raz. Po raz pierwszy widział taką sytuację osobiście rok temu na wiosnę. Potem było kolejne równanie, a w piątek opisywaną wcześniej sytuację widziała krewna naszego Czytelnika. Takie działania generują jego zdaniem duże koszty. – Nie powinno tak być, że z pieniędzy gminnych takie sprawy są załatwiane. Możliwe, że burmistrz nawet nie wie, że takie prace są zlecane. Sołtys przy tym nie był widziany, żeby pilnował prac, tylko właśnie ten pan. Nasuwa się pytanie: czy to jest robione na lewo, czy jest to jakaś rozrzutność lub brak kontroli? – zastanawia się. Nie wyklucza jednak, że może być to jakiś rodzaj specjalnego traktowania, ze względu na urzędowe „znajomości”.
Płacą za swoje
O sprawę zapytaliśmy władze Czerska. Burmistrz Przemysław Biesek-Talewski stwierdził, że nie jest w stanie pamiętać każdej drogi przeznaczonej do równania, ale takie rzeczy są ustalane z sołtysami. Po szczegóły odesłał jednak do naczelnika Wydziału Inwestycji i Infrastruktury w Urzędzie Miejskim w Czersku. Ten stwierdził, że wspomniany trakt jest drogą gminną. – Grunt pod drogą może mieć różnych właścicieli, na przykład PKP, ale być zaliczony do dróg gminnych. Mamy swoje wykazy dróg do napraw i zlecamy prace na nich. Na pewno takie dodatkowe kilometry, gdyby były, wyszłyby na jaw – tłumaczy Przemysław Bloch. Dodaje, że gmina nie zapłaciłaby za takie nadplanowe roboty.
Urzędnik wyjaśnia także, że może dojść do sytuacji, że osoba prywatna, na przykład mieszkaniec, zleci przy okazji prac na traktach gminnych równanie jakiejś prywatnej drogi. – Równanie wykonuje zewnętrzna firma, to nie jest nasz sprzęt. Jeżeli ktoś dogada się z wykonawcą, to mogą być jakieś prace ponad te zlecone przez sołtysów. Takich prac gmina oczywiście nie finansuje – zaznacza naczelnik.
Koszt pracy równiarki na kilometrze drogi kosztuje 541 złotych.
Materiał archiwalny. Artykuł ukazał się w „Czasie Chojnic” 15 kwietnia 2021, nr 15/981.

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
0%