Zamknij
REKLAMA

Byli przeciwni podwyżkom. Co zrobią z dodatkowymi pieniędzmi?

12:00, 21.01.2022 | .
Skomentuj Radny Sławomir Rząska uważa, że diet nie powinno być w ogóle.
REKLAMA

Podwyżki diet radnych to temat, który wywołuje wiele kontrowersji. Głosy niezadowolenia słychać zarówno ze strony mieszkańców, jak i samych rajców. Przeciwko podniesieniu wynagrodzenia w formie zaproponowanej w projekcie uchwały opowiedzieli się m.in. Mirosława Dalecka i Sławomir Rząska.

Wynagrodzenie radnych z powiatu wzrosło o 60 procent. Zamiast 1 255 zł, „szeregowy” radny zarabia obecnie 2 008 zł. Uchwała w tej sprawie została podjęta 13 głosami. Cztery osoby były przeciwne, a wśród nich znalazła się Mirosława Dalecka. – Złożyłam propozycję, aby podwyżki były minimalne. Od dwóch lat nie pracujemy w normalnym systemie jako radni. Z dziesięciu czy jedenastu sesji zeszliśmy do sześciu rocznie, jest coraz mniej komisji. Dlaczego mamy podnosić sobie diety, skoro tych pieniędzy nie wydajemy? – zauważa radna i jednocześnie zaznacza, że dieta to zadośćuczynienie za utracony dochód z powodu wyjazdu na sesje i komisje. Dalecka zasugerowała więc, aby podwyżki były jak najmniejsze i wahały się w widełkach od 100 zł do 250 zł miesięcznie.
Przeciwny podniesieniom diet był również Sławomir Rząska. – Najlepiej, żeby diet w ogóle nie było – mówi wprost Rząska. – Gdy szaleje drożyzna, jest inflacja, to nie jest czas, żeby podnosić diety – dodaje radny. Jego zdaniem rajcy powinni otrzymywać tylko zwrot kosztów podroży służbowych. – Jeśli ktoś jest na przykład z Czerska i dojeżdża na komisje, posiedzenia rady, to powinien dostać zwrot kosztów plus poniesione koszty związane z tym, że nie świadczy w danym momencie pracy – podkreśla.
Podwyżki na cele charytatywne
Decyzja o podniesieniu diet nie spodobała się także niektórym samorządowcom z sąsiedniego powiatu. Człuchowscy radni z klubu „Każdy Jest Ważny” zrezygnowali z podwyżek i zdecydowali, że pieniądze przekażą na cele społeczne. Czy w ich ślady pójdą lokalni przedstawiciele władz?
– Moja podwyżka już wpłynęła na konto – informuje Mirosława Dalecka. – Odkąd jestem radną, udzielam się charytatywnie i będę to robić z jeszcze większym zaangażowaniem, bo w tej chwili mam większą kwotę do dyspozycji – podkreśla. Radna wylicza, że od lat angażuje się w pomoc potrzebującym i m.in przekazała darowiznę na konto starostwa po nawałnicy, wsparła akcję szycia maseczek i co roku wpłaca datek na śniadanie wielkanocne oraz współfinansuje świąteczne paczki dla dzieci. Ponadto część diety Mirosława Dalecka planuje przeznaczyć na papier, tonery i inne rzeczy związane z pracą społeczną.
Pomagam, jak mogę
Z kolei Sławomir Rząska zaznacza, że dieta to nie prywatne środki, a pieniądze publiczne. Dlatego olbrzymią część wynagrodzenia przeznacza na cele charytatywne. – W każdej chwili mogę udokumentować, że większość, jak nie całość pieniędzy, oddaję na osoby potrzebujące. Czasami są to zbiórki, a czasami jest to osoba, której pomagam osobiście – mówi radny. Rząska podkreśla jednocześnie, że nie chce się przechwalać swoimi „dokonaniami” na tym polu. – Podczas sesji co niektórzy zaczęli się przepychać, kto komu pomaga. Chyba to nie jest odpowiednie miejsce na takie rzeczy. Róbmy to w ciszy – zaznacza. Radny zapewnia, że stara się wyciągać pomocną dłoń każdemu potrzebującemu.– Jeśli kogoś trzeba wesprzeć, staram się pomóc tak, jak mogę – deklaruje.

Materiał archiwalny. Artykuł ukazał się w „Czasie Chojnic” 23 grudnia 2021, nr 51/1017.

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

0%