Zamknij
REKLAMA

W Wiecku gorąca dyskusja o monografii wsi

09.00, 03.10.2022 .
Skomentuj Bronisław Klarecki materiały do swojej książki o historii Wiecka zbierał 20 lat.
REKLAMA

Pierwszy raz zdarzyło się, aby na zebraniu sołeckim debatowano na taki temat. Po wniosku grupy mieszkańców ustalano, czy sołectwo Wieck może wesprzeć opracowanie i wydanie książki o tej miejscowości. Problem polegał na tym, że koszt ma wynieść więcej niż połowę rocznego budżetu sołeckiego.

Mieszkańcy sołectwa Wieck spotkali się 14 września. Zainteresowanie zebraniem było większe niż zazwyczaj i to nieprzypadkowo. Okazało się, że trzeba podjąć decyzję w sprawie wniosku, który podzielił uczestników obrad. Jak zawsze ważnym punktem zebrania jest ustalenie wydatków na kolejny rok. Proponuje je sołtys, rada sołecka lub grupa 15 mieszkańców. Tak stało się w Wiecku, gdzie pojawił się wniosek o dofinansowanie naukowego opracowania książki Bronisława Klareckiego. Jako pierwszy propozycje wymienił sołtys Zbigniew Stanke. Według projektu 12 tys. zł wieś miała wydać na modernizację dróg w Zawadzie i Klonowicach. Poza tym 6 tys. zł na festyn rozpoczęcia latem, a po tysiącu na inne wydarzenia, takie jak mikołajki, Dzień Dziecka, Dzień Kobiet oraz Dzień seniora. Łącznie dawało to kwotę 21 030 zł.
Docenić wysiłek
Z kolei wniosek grupy 20 osób był prośbą o wsparcie edycji, opracowania i wydania 450-stronicowej monografii Wiecka, która jest zapisem między innymi wspomnień nieżyjących już mieszkańców. Wniosek trafił najpierw do czerskiego ratusza, ale potem przekazano go do rady sołeckiej. Problem polegał na tym, że wnioskowano o 12 tys. zł, czyli ponad połowę funduszu wsi. Sołtys nie ukrywał, że taka prośba skierowana do rady sołeckiej jest dla niego zaskoczeniem. W imieniu autora przemawiał jego znajomy, który przekonywał zebranych do poparcia inicjatywy. – Ktoś 20 lat pracował społecznie na rzecz gminy i naszej społeczności i tworzył to dzieło. To jest unikalna rzecz, a gdybyśmy chcieli zamówić taką monografię, to trzeba by zapłacić setki tysięcy złotych – przekonywał mieszkaniec. W tym samym czasie zebrani mogli oglądać oprawioną, wstępną wersję książki. Pieniądze miałyby zostać przeznaczone na opracowanie książki i edycję jej na język naukowy oraz ocenę naukową zebranego materiału. Później ewentualnie powstałoby wydawnictwo, które można by rozdać mieszkańcom, ewentualnie zebrać dobrowolnie przekazane środki do przekazania później na cele sołectwa, OSP, etc. 
Dlaczego nie gmina?
Od razu rozgorzała gorąca dyskusja. – Wydanie takiej książki byłoby super, ale czemu sołectwo ma wydać 60 procent budżetu? Uważam, że to gmina powinna sfinansować. Zabrać komuś 60 procent dochodów to w firmie zakończyłoby się upadkiem – zauważył jeden z zebranych. – Nic nie mam do tego pomysłu. Teraz dopiero słyszę, że to ma być za darmo rozdawane, a nie komercyjnie sprzedawane. Niemniej jednak gmina jest bogatsza – stwierdził Zbigniew Stanke. Przedstawiciel wnioskujących zauważył, że skoro ubiegają się o środki sołeckie, to siłą rzeczy nie mogliby na wydawnictwie zarabiać. Wywołana do tablicy wiceburmistrz Bogumiła Ropińska wyjaśniała, że gmina Czersk zleciła opracowanie monografii całej gminy i w tym wydawnictwie można zaczerpnąć fragmenty dzieła mieszkańca Wiecka. Samorząd nie może jednak sfinansować i brać odpowiedzialności za coś, co nie zostało uporządkowane, naukowo ocenione i zrecenzowane. Włodarz zaznaczyła, że gmina musi być ostrożna w stosunku do takich publikacji, gdyż przykład wcześniejszej dyskusji o historii (kwestia oceny działalności braci Gnacińskich – przyp. red) pokazał, że szybko mogą znaleźć się osoby kwestionujące pewne zapisy o najnowszej historii. Zaproponowała jednak, że środki na opracowanie książki można pozyskać także w formie grantu na tzw. Inicjatywy Lokalne.
Społeczna pomoc
W debacie ścierały się niejako dwie frakcje. Z inicjatywą wystąpiła córka autora przyszłej książki. Zaoferowała ona, że razem z krewnymi weźmie na siebie koszt przygotowania cateringu do niektórych planowanych imprez, by zdjąć te punkty z budżetu wsi i przekazać na książkę. Zaoferowała również pomoc w organizacji tych wydarzeń. Wiele osób przyklasnęło temu zapewnieniu, chociaż nie brakło też krytyki, że skoro chce się zasponsorować imprezę, to można też wydać pieniądze na książkę. Po deklaracji mieszkanki także wiceburmistrz zaproponowała, że na organizację Dnia Seniora można przekazać 1 tys. zł ze środków na politykę senioralną. Córka autora ostatecznie złożyła własny wniosek podziału środków. Został on zaakceptowany przez większość zebranych. Tym samym wieś 12 tys. zł wyda na remont dróg, 7 tys. zł na opracowanie publikacji, 2 tys. na Dzień Dziecka i mikołajki. Z kolei Dzień Kobiet i Dzień Seniora ma wesprzeć wnioskująca z rodziną. Ma zostać też złożony wniosek o grant na książkę z Inicjatywy Lokalnej.

Materiał archiwalny. Artykuł ukazał się w „Czasie Chojnic” 22 września 2022, nr 38/1056.

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

0%