Zamknij

W chojnickim szpitalu jest pokój snu

08:30, 11.02.2019 | E.K
REKLAMA
Skomentuj

Sen zajmuje jedną trzecią naszego życia, a w ogóle nie przejmujemy się jego jakością. Wybieramy zdrową żywność, ekologiczne źródła energii, a sen traktujemy po macoszemu. Są jednak tacy, którzy wręcz marzą o tym, żeby w końcu obudzić się wypoczęci. Nawet po przespaniu 10 godzin są zmęczeni i rozdrażnieni. Właśnie z myślą o nich w Szpitalu Specjalistycznym w Chojnicach powstał pokój snu.

Bynajmniej nie jest to miejsce, w którym z głośników płynie relaksacyjna muzyka, słychać śpiew ptaków, jest duża liczba miękkich poduszek i człowiek zapada w głęboki sen, a rano budzi się jak młody bóg. Pokój snu niczym nie różni się od innych szpitalnych sal, a jedyna rzecz, która może wzbudzać zainteresowanie, to polisomnograf – specjalna maszyna, której zadaniem jest badanie pacjenta podczas snu. Nie polega to jednak na tym, że lekarz na monitorze obserwuje, co w nocy przyśniło się choremu. Zajmuje się obserwacją pod kątem zaburzeń spowodowanych na przykład bezdechem. – Problem zaburzeń snu dotyka bardzo wiele osób i najczęściej są to mężczyźni – mówi doktor Krzysztof Żywicki z Oddziału Otolaryngologicznego chojnickiego szpitala. – Pacjenci zgłaszają różne zaburzenia związane ze snem. Niektórzy skarżą się na trudności z zaśnięciem, inni budzą się często w nocy, a kolejną grupą są osoby odczuwające nadmierną senność, pomimo że przespały całą noc.
Architektura snu
W gabinecie doktora Żywickiego nie brakuje też pacjentów narzekających na chrapanie, które prowadzi do tego, że zmęczeni czują się nie tylko oni, ale także członkowie ich rodzin, bo nocne chrapanie im przeszkadza. Pierwsze działanie, jakie wówczas podejmują lekarze, to sprawdzenie, czy przyczyną chrapania nie są zaburzenia drożności górnych dróg oddechowych. – Kiedy już wykonamy korektę operacyjną nosa, to u części pacjentów następuje poprawa i można zakończyć leczenie. Pozostaje jednak grupa, u której korekta nie przyniosła poprawy. Wówczas nie mieliśmy możliwości, żeby takiemu pacjentowi pomóc – mówi dalej Żywicki. – Teraz dzięki specjalnemu urządzeniu możemy sprawdzić architekturę snu, czyli czas trwania, kolejność występowania poszczególnych faz snu oraz czynniki wpływające na jego przerywanie.
Żeby poddać się badaniu, należy spędzić jedną noc w chojnickim szpitalu i pozwolić sobie zamontować na ciele kilka elektrod. Jak mówi Żywicki, pacjent może odczuwać dyskomfort, bo znajdują się one na głowie, twarzy, przy sercu i na nogach. W takim „opakowaniu” pacjent powinien przespać minimum sześć godzin, żeby badanie było miarodajne. Niestety zdarza się, że trzeba je powtórzyć, co oznacza kolejną noc spędzoną w lecznicy.
Obserwuje na monitorze
Podczas gdy elektrody odbierają bodźce z organizmu, doktor Żywicki obserwuje na monitorze przebieg snu. Widzi, kiedy pacjent oddycha równomiernie, a kiedy dochodzi do załamania i bezdechu. Polisomnografia pozwala też ocenić poziom tlenu we krwi oraz czynność serca.
Nie tylko chrapanie jest powodem, dla którego warto poddać się temu badaniu. – Jest ono wskazane także dla tych, którzy cierpią na bezsenność czy zespół niespokojnych nóg – mówi Żywicki.
Nie każda placówka może się pochwalić pokojem snu. Badaniu polisomnografem w naszym regionie można poddać się poza Chojnicami najbliżej w Bydgoszczy lub Miastku. Dlaczego tego typu obserwacje nie są zbyt popularne i łatwo dostępne? Jak mówi Krzysztof Żywicki, być może ze względu na fakt, że trzeba sporo czasu poświęcić na ich analizę i opracowanie. Kiedy już uda się ustalić, co jest przyczyną zaburzeń snu, lekarze mogą zaproponować odpowiednią terapię, na przykład aparatem wspomagającym oddychanie, dzięki któremu pacjent będzie spokojnie przesypiał kolejne noce.
Pokój snu w Chojnicach działa od kilku tygodni. Jak mówi dyrektor placówki Leszek Bonna, szpital zdecydował się na zakup urządzenia, bo zaburzenia snu występują wśród pacjentów coraz częściej. – Poza tym mamy lekarzy oraz warunki do przeprowadzania tego typu badań – podsumowuje.

Na zdjęciu: Podczas gdy pacjent śpi, na monitorze można obserwować, jak przebiegają poszczególne fazy odpoczynku. Zajmuje się tym między innymi doktor Krzysztof Żywicki.

tekst i fot. mn

Materiał archiwalny. Artykuł ukazał się w „Czasie Chojnic” 31 stycznia 2019, nr 5/866

(E.K)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

© czas.tygodnik.pl | Prawa zastrzeżone