Zamknij

Paluch zabiera się za kormorany

15:30, 11.03.2019 | E.K
REKLAMA
Skomentuj

– Populacja kormorana powoduje klęskę na naszych jeziorach – przekonuje Mariusz Paluch. Wicestarosta wyszedł z propozycją zorganizowania konferencji naukowej na ten temat. A co o ptakach myślą odpowiedzialni za ochronę przyrody?

Dyskusja na temat ryb w naszych jeziorach toczy się już od wielu lat. Wędkarze wiedzą dokładnie, w czym rzecz. Między innymi turyści przyjeżdżający na nasze tereny narzekają na to, że ryb nie ma zbyt wiele. Wicestarosta Mariusz Paluch przyczyn problemu upatruje w rosnącej populacji kormoranów. – Intensywność żerowania i działania tych ptaków są coraz większe. Powodują już nawet straty w zbiornikach prywatnych. Takie stado potrafi ogołocić z ryb całe jezioro. Jeszcze 20 lat temu było 10 gniazd, a teraz 1 000. Ptak potrafi dziennie zjeść 400 gramów ryb. Łatwo sobie przeliczyć, ile łącznie mogą ich zjeść – mówi.
Paluch planuje na wiosnę zorganizować dużą konferencję naukową, bo jak mówi, trzeba zmierzyć się z problemem. Mieliby się na niej pojawić między innymi specjaliści, by omówić, jakie działania można podjąć. Wnioski natomiast mogłyby zostać przekazane do osób decyzyjnych związanych z tworzeniem przepisów. – Idealnie byłoby, gdyby do naszych jezior wróciły takie gatunki jak siela i sielawa. Na razie, kupując zezwolenie, wędkarze płacą podatek od złudzeń – komentuje barwnie wicestarosta.
Zapytać ekspertów
O drapieżne ptaki zapytaliśmy specjalistów od ochrony przyrody. Wszyscy podkreślają, że temat nie jest łatwy do wyjaśnienia i nie można go zbytnio upraszczać. – Środowisko naturalne to system, na którym każdy czynnik jakoś się odbija. Zarówno gospodarka rybacka, jak i stan populacji czy zanieczyszczenia – tłumaczy Mariusz Grzempa, kierownik Zaborskiego Parku Krajobrazowego. Jak zaznacza, kormoran jest pod częściową ochroną, a samo płoszenie nie jest skutecznym sposobem odstraszania. – Kormorany zjadają głównie taki chwast rybi, coś, co jest łatwo dostępne. Dobrze jednak, by na takie tematy wypowiadali się eksperci z danej dziedziny – wyjaśnia Grzempa.
Populacja spada
Także Magdalena Kochanowska, specjalistka z Parku Narodowego Bory Tucholskie, podkreśla, że nie ma prostej odpowiedzi na pytania odnośnie ryb i kormoranów. – Przyroda rządzi się swoimi prawami. Skoro ryby są dostępne w dużej ilości, bo brak tych drapieżnych, to także populacja kormorana się zwiększy. Potem stopniowo zmniejszy się populacja ryb i kormoranów. Takie są zależności – wyjaśnia Kochanowska. Zaznacza, że od dwóch-trzech lat populacja ptaków się zmniejsza. Nie ukrywa jednak, że na przykład ich obecność nad Jeziorem Charzykowskim może być problemem. – Osobiście podoba mi się pomysł zorganizowania takiej konferencji. Jeżeli będą na niej przedstawiciele różnych stron, to na pewno będzie można poszerzyć swoją wiedzę. Na pewno nie stoję na stanowisku, że kormorany to jest jakaś świętość – dodaje.

fot. Daniel Frymark

Materiał archiwalny. Artykuł ukazał się w „Czasie Chojnic” 28 lutego 2019, nr 9/870

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

Komentarze (2)

RafiRafi

1 1

Czas najwyższy, mądry krok 09:58, 12.03.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

PiesPies

2 0

Najlepiej wybić wilki, bobry, kormorany, żubry, dziki i wszystko co się rusza. Człowiek to podobno najinteligentniejszy ssak, ale chyba jednocześnie najgłupszy, niszczy wszystko wokół siebie. Zabijanie zwierząt jest zbrodnią a nie sportem, zwierzę jest żywą istotą a nie żywą tarczą strzelniczą. 22:15, 12.03.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

© czas.tygodnik.pl | Prawa zastrzeżone