Zamknij

Kolejne molestowanie w rodzinie zastępczej?

07:30, 19.03.2019 | E.K
REKLAMA
Skomentuj

Prokuratura bada, czy kolejny raz doszło do przypadku molestowania dzieci w rodzinie zastępczej. Sąd odebrał opiekunom cztery dziewczęta. Pozostał z nimi tylko niepełnosprawny pełnoletni chłopak.

O sprawie poinformowała nas mieszkanka Chojnic, która zna część dzieci ze wspomnianej rodziny zastępczej. Kobieta przez kilkanaście lat opiekowała się dziewczyną i chłopakiem. Jej rodzina zastępcza została rozwiązana ze względów finansowych. Nasza rozmówczyni chciała mieć jednak kontakt z byłymi podopiecznymi. – Przez kilkanaście lat się nimi opiekowałam. Nie jestem już ich opiekunem prawnym, ale wiadomo, że interesuję się ich losem. Chcę wiedzieć, co się u nich dzieje – mówi. Niedawno zaniepokoiły ją wieści od byłej podopiecznej. Dwoje dawnych wychowanków trafiło do innej rodziny zastępczej około trzech lat temu. Jak relacjonuje kobieta, miała z nimi utrudniony kontakt. Ostatnio jednak dowiedziała się od dziewczyny, że w rodzinie miało dojść do molestowania i sąd zabrał cztery podopieczne od opiekunów.
Dlaczego został?
Po tej informacji kobieta próbowała się czegoś dowiedzieć. Poszła do szefa centrum pomocy rodzinie, które sprawuje nadzór nad rodzinami zastępczymi. Miała od niego usłyszeć, że dziewczęta są bezpieczne, a chłopak jest już dorosły i chciał zostać z opiekunami. Poza tym nie musi się ona niepokoić, bo dzieciom nic nie grozi. – Mam świadomość, że tych dzieci już nie odzyskam. Ale 14 lat je wychowywałam. Jakieś informacje mi się chyba należą. Czy Marek* jest bezpieczny, skoro dziewczyny sąd odebrał, a on został? Czy nie jest molestowany? – docieka kobieta. Podkreśla, że w naszym regionie zdarzały się już przypadki takich zachowań, co bardzo ją niepokoi. Poza tym jest zatroskana o Marka, bo chłopak jest niepełnosprawny. Kobieta obawia się nie tylko o jego obecne losy, ale także przyszłość.
Zachowali się dobrze
Dyrektor Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Chojnicach Andrzej Gąsiorowski mówi, że nie może podawać szczegółów ze względu na dobro podopiecznych. To samo tyczy się naszej rozmówczyni, która już nie jest opiekunem i tym samym nie jest stroną w sprawie. Nie ma więc on obowiązku informowania jej o innych wychowankach. – Postąpiliśmy tak, jak należy w takich przypadkach. Kiedy powzięliśmy informację, że mogło dojść do takiego zdarzenia, od razu podjęliśmy odpowiednie kroki. Chodzi między innymi o zgłoszenie do organów śledczych, bo to one muszą zbadać taką sprawę – tłumaczy Gąsiorowski. Sprawą zajął się też sąd rodzinny, który odebrał dziewczęta. Dlaczego więc jeden podopieczny pozostał w rodzinie? – Podejrzenia ewentualnych nieodpowiednich zachowań nie były skierowane do mężczyzn – kwituje Gąsiorowski.
Prokurator sprawdza
Śledczy zapytani o zdarzenie wypowiadają się bardzo ostrożnie. Zawiadomienie do prokuratury wpłynęło z PCPR-u. – Chodziło o podejrzenie zachowań, które mogłoby wyczerpywać punkt 200 Kodeksu karnego, w potocznym rozumieniu chodzi o molestowanie seksualne. Miałoby do niego dojść w jednej z rodzin zastępczych – mówi prokurator rejonowy Mirosław Orłowski. Zaznacza jednak, że trwają czynności sprawdzające i są na bardzo wstępnym etapie. Nie doszło jeszcze do przesłuchań. – Na razie jest to postępowanie w sprawie, a nie przeciwko komukolwiek – podkreśla Orłowski.

*Imię zostało zmienione

Materiał archiwalny. Artykuł ukazał się w „Czasie Chojnic” 7 marca 2019, nr 10/871

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (1)

Patyczek12Patyczek12

0 0

Bestie !!! Jak tak można wziasc pod opiekę dzieci , być dla nich rodzicami a potem je molestować !!! Dziwi mnie postępowanie prokuratury dlaczego został w tym domu chory niepełnosprawny chłopak ????. On również powinien zostać przeniesiony do innej placówki .Kiedy nasze chore państwo zacznie działać jak należy . 17:25, 20.03.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

© czas.tygodnik.pl | Prawa zastrzeżone