Zamknij

Czy grozi nam afrykański pomór świń?

09:00, 20.04.2019 | E.K
REKLAMA
Skomentuj

– Obecnie w naszym rejonie nie stwierdzono przypadków ASF. Natomiast tuż obok, po sąsiedzku się on znajduje. Nie możemy więc czekać z założonymi rękami, aż zagrożenie dotrze do nas – mówił Zbigniew Ordyński, powiatowy lekarz weterynarii w Chojnicach.

Powiatowy lekarz weterynarii o problemie mówił na spotkaniu dotyczącym afrykańskiego pomoru świń, które odbyło się w starostwie powiatowym. Byli na nim także obecni m.in. myśliwi. Według Zbigniewa Ordyńskiego przyrost naturalny dzików zależny jest od liczby samic, a nie samców. To właśnie samice powinny być eliminowane, by nie dopuścić do rozrodu dzików, a tym samym do rozprzestrzenienia się ASF. – Przyjmijmy, że w Polsce mamy 850 tysięcy dzików. Jeśli odstrzelimy 100 samców, to nie zmniejszamy populacji, a chronimy gatunek – wyjaśniał na wtorkowym spotkaniu Zbigniew Ordyński.
Obszar ochronny
By zapobiegać rozprzestrzenianiu się wirusa ASF, Polska przystąpiła do programu mającego na celu wczesne wykrycie zakażeń, poszerzenie wiedzy na temat tej choroby oraz jej zwalczanie. Został on wprowadzony już w poprzednich latach, a w tym roku będzie kontynuowany. W ramach projektu wyznaczony został specjalny obszar ochronny, na którym podjęto kroki związane ze zwalczaniem ASF. – Działania, jakie musimy podjąć, to przede wszystkim redukcja populacji dzików. Będziemy to robić nie tylko przez polowania, ale także przez odstrzał sanitarny. W przypadku zagrożenia wirusem konieczny będzie także odstrzał loch – mówił Ordyński. Informował również o możliwości otrzymania pieniędzy za dziki, które odstrzelone zostaną na terenie zagrożonym. – Będzie to kwota 600 zł brutto za samice, przelatki (dziki w drugim roku życia – red.) i dorosłe oraz 300 zł za pozostałe dziki – dodał. Karol Grzywacz z Inspekcji Weterynaryjnej wyjaśnił myśliwym, że w przypadku zagrożenia konieczna będzie dezynfekcja odzieży i obuwia po każdym polowaniu. Przypomniał również, że w takim wypadku patroszenie dzików nie będzie możliwe w łowisku, a jedynie w specjalnie wyznaczonych do tego strefach.
Etyka łowiecka
Pomysłowi odstrzału loch przeciwni z kolei byli przedstawiciele niektórych kół łowieckich. – Jeśli pan byłby myśliwym i zobaczyłby lochę prowadzącą młode, takie powiedzmy kilkutygodniowe, to strzeliłby pan do niej i skazał te młode na śmierć? – pytał retorycznie Robert Skórczewski. Myśliwi są zgodni co do tego, że jeśli przez wiele lat wpajano im, żeby nie strzelać do ciężarnych samic, to nie należy wymagać od nich teraz, że nagle zmienią swoje myślenie. – To wynika z naszego moralnego podejścia, z etyki łowieckiej – dodał Skórczewski. Innego zdania jest natomiast dyrektor Parku Narodowego Bory Tucholskie. – Jeśli byłoby zagrożenie ASF, to nie zawahałbym się odstrzelić samicy dzika. Nie możemy loch traktować jak kobiet w ciąży, bo to po prostu dzikie zwierzęta, a nie ludzie – zakończył Janusz Kochanowski.

Na zdjęciu: Karol Grzywacz z Inspekcji Weterynaryjnej opowiadał m.in. o konieczności dezynfekowania ubrań po każdym polowaniu.

Materiał archiwalny. Artykuł ukazał się w „Czasie Chojnic” 11 kwietnia 2019, nr 15/876

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

© czas.tygodnik.pl | Prawa zastrzeżone