Zamknij

Niebywałe odkrycie w Nierostowie

07:30, 06.05.2019 | E.K
REKLAMA
Skomentuj

W gminie Konarzyny odbyły się kolejne ekshumacje żołnierzy Wehrmachtu. Grupa archeologów z Żukowa poszukiwała szczątków ofiar II wojny światowej, które zostały pochowane na tych terenach. Co udało im się odnaleźć?

Ekipa archeologiczna prowadziła prace w Jarantach, Nierostowie i Parszczenicy. Jednak tylko w jednym ze wskazanych miejsc udało się odnaleźć ludzkie szczątki. Miejsca ewentualnych pochówków wskazali archeologom już w zeszłym roku Andrzej Gierszewski i Krzysztof Tyborski. – Rozmawiałem kiedyś z jednym z mieszkańców Parszczenicy, który powiedział mi, że w okolicy pochowany jest żołnierz. Za zgodą właściciela ziemi przyjechałem tu później z córką, która znalazła na tym polu łuskę od mausera. Jak usłyszałem, że na terenie gminy mają odbyć się prace ekshumacyjne, to wskazałem to miejsce archeologom – mówił obecny podczas wykopalisk Tyborski. Niestety okazało się, że na tym terenie niczego nie znaleziono. Możliwe jednak, że ekshumacji dokonano kilka lat wcześniej, podczas przenoszenia szczątków żołnierzy radzieckich na jeden z cmentarzy w gminie Lipnica.
Nierostowo skrywało tajemnicę
Niecodziennego odkrycia dokonali archeolodzy podczas prac w Nierostowie. Okazało się, że pochowany tam żołnierz mógł być wcześniej więziony. – W miejscu wykopu znaleźliśmy szkielet mężczyzny. Na podstawie długości kości można stwierdzić, że miał około dwóch metrów wzrostu. Ciekawostką jest to, że ręce miał skrępowane kablem, a jego czaszka była uszkodzona prawdopodobnie od uderzeń kolbą karabinu. Istnieje więc prawdopodobieństwo, że był przetrzymywany lub torturowany – mówił szef ekipy archeologicznej Maciej Stromski. Przy szkielecie ekipa archeologiczna znalazła również fragmenty naramiennika, na podstawie którego można stwierdzić, że pochowany żołnierz miał stopień sierżanta.
Także w gminie Czersk
Jak mówi szef ekipy archeologicznej, podobne prace będą prowadzone także w innych częściach naszego regionu. – W zeszłym roku odezwał się do nas 92-latek, który był więźniem Wehrmachtu, a następnie brał udział w walkach o Bolonię. Kilka razy natknął się w prasie na apel, w którym prosiliśmy o wskazywanie miejsc pochówku ofiar wojennych i uznał, że jego powinnością jest pomoc w ekshumacji. Wskazał nam sporo miejsc w okolicy Czerska. Mamy zgody IPN-u na ekshumacje m.in. w Mosnej i Ostrowitem – dodaje Stromski.
Jeśli są państwo w posiadaniu jakichkolwiek informacji dotyczących mogił żołnierzy niemieckich z okresu II wojny światowej na terenie powiatu chojnickiego, prosimy o kontakt z archeologiem Maciejem Stromskim, który zajmuje się ekshumacjami w naszym regionie. Można dzwonić pod numer 511 941 314 lub pisać na adres biuro@detekt.com.pl.

Na zdjęciu: Krzysztof Tyborski, Maciej Stromski i Artur Palej na miejscu ekshumacji w Parszczenicy. Na drugim planie Eryk Dąbrowski.

Materiał archiwalny. Artykuł ukazał się w „Czasie Chojnic” 25 kwietnia 2019, nr 17/878

REKLAMA

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

© czas.tygodnik.pl | Prawa zastrzeżone