Zamknij
REKLAMA

To nie jest tylko zdjęcie trawy i położenie kabla

15:00, 26.05.2019 | E.K
REKLAMA
Skomentuj

W tym roku nie zostanie zrobiona podgrzewana murawa na stadionie Chojniczanki. – Czujemy się rozczarowani i jesteśmy w niekomfortowej sytuacji – podkreśla wiceprezes klubu Jarosław Klauzo.

Najpóźniej w przyszłym roku musi być zrobiona podgrzewana murawa, inaczej Chojniczanka nie otrzyma licencji na grę w pierwszej lidze. Są to wymogi zgodne z zaleceniami Polskiego Związku Piłki Nożnej. Obowiązują od sezonu 2020/2021.
Miasto ogłosiło przetarg na wykonanie zadania, ale go nie rozstrzygnie. Z tą niezbyt dobrą informacją zarząd Chojniczanki zapoznał się tuż przed sesją miejską w poniedziałek. – Czujemy się rozczarowani i jest to dla nas niekomfortowa sytuacja – podkreślał Jarosław Klauzo, wiceprezes Chojniczanki.
Brak kasy
Dlaczego inwestycja nie będzie realizowana w tym roku? – Najtańsza oferta, jaka wpłynęła, opiewała na 6 mln zł przy kosztorysie 4 – argumentował Arseniusz Finster. Burmistrz dodał, że obecnie realizowane są inne inwestycje, których ceny też wzrastają. – Deszczówki miały wynieść 70, a będą kosztowały 100 mln – mówił. Do tego modernizowane będą targowiska, rusza remont dworca czy budowa ulicy Subisława. – Inwestycja na Chojniczance będzie bardzo skomplikowana. Trzeba wywieźć trzy tysiące metrów sześciennych ziemi. To nie jest tylko zdjęcie trawy i położenie kabla. MZEC musi zbudować przyłącze, które pobiegnie przez plac Emsdetten i tam też będą wykopki – mówił Finster. – Widzimy perspektywę realizacji tej inwestycji w roku przyszłym.
Taki jest sport
W Chojniczance wiadomość – delikatnie ujmując – nie została przyjęta entuzjastycznie. Klauzo nie krył swojego rozgoryczenia. Jest przygnębiony także kończącym się sezonem. – Był on nieudany, ale taki jest sport. Trzeba wyciągnąć wnioski, coś zrobić inaczej – mówił. Na dobitkę pojawiła się informacja o przełożeniu modernizacji murawy. Wiceprezes podkreślał, że najlepszy moment na przeprowadzenie inwestycji byłby właśnie teraz. W piątek Chojniczanka gra u siebie ostatni mecz i przerwa potrwa aż do końca lipca.
Teraz wszystko stanęło pod znakiem zapytania. – Są przecież realia rozgrywania meczy. W takiej sytuacji klub jest w pewnej próżni, zaburza się cały harmonogram – mówił Klauzo. W przyszłym sezonie zmienia się też system rozgrywek. – Może być tak, że Chojniczanka z szóstego miejsca po zwycięstwach w barażach awansuje do Ekstraklasy. Jeśli nie będziemy mieli podgrzewanej murawy, PZPN może nas nie dopuścić do baraży – tłumaczył.
Na osłodę
Finster zapewniał, że w 2020 roku murawa będzie zrobiona. – W mojej ocenie piłkarze są wizytówką miasta. Piłka nożna pasjonuje ludzi. Oddaję honor działaczom Chojniczanki, która od sześciu lat jest w pierwszej lidze – tłumaczył. Włodarz zdaje sobie sprawę z tego, że za podgrzewaną murawę i tak trzeba będzie słono zapłacić, bo na stadionie Chojniczanki są trudne uwarunkowania geologiczne. Przed laty w tym miejscu było jezioro, dlatego koszty zadania są wyższe niż w innych miastach.
Jednocześnie Finster podkreśla, że PZPN ma stale nowe wymogi. Jednym z nich są bramofurty – specjalne bramki, które liczą kibiców mające również zapewnić dodatkowe bezpieczeństwo. Urządzenie ma zostać zamontowane przy wejściu głównym. – Koszt to pół miliona złotych – informuje Finster. Ta inwestycja ma być wykonana jeszcze w tym roku.

Materiał archiwalny. Artykuł ukazał się w „Czasie Chojnic” 16 maja 2019, nr 20/881

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

© czas.tygodnik.pl | Prawa zastrzeżone