Zamknij

Może ktoś zna losy pana Kazimierza?

09:00, 26.07.2019 | E.K
REKLAMA
Skomentuj

Hanna Trzaska Durska postanowiła zgłębić dzieje zasłużonej rodziny męża. Kręte ścieżki losów poszczególnych braci herbu Trzaska przywiodły ją do Chojnic. Jeden z członków rodziny, Kazimierz, ożenił się bowiem z chojniczanką Lucją Marią Rick. – Niewiele wiem o jego późniejszym życiu. Gdzie pracował? Czym się zajmował? Może ktoś ze starszych chojniczan go pamięta? – zastanawia się pani Hanna i prosi o pomoc naszych Czytelników.

To bardzo ambitne zadanie – Hanna Trzaska Durska postanowiła odtworzyć drzewo genealogiczne rodziny swojego męża, ze szczególnym uwzględnieniem mężczyzn z tej familii, którzy zasłużyli się dla historii. – Wśród nich byli wojskowi, którzy mieli duży wkład w walkę o wolność. Rodzeństwo było liczne, najmłodszy był Kazimierz, którego losy przywiodły do Chojnic – opowiada pani Hanna.
Listy od Lusi
Jak to się stało, że Kazimierz Trzaska Durski znalazł się w naszym mieście? Wcześniej w ogóle nie był z nim związany. Pochodził z Lwowa, służył w wojsku. W 1940 roku przebywał w obozie jenieckim. – To był trudny czas, a społeczeństwo starało się wspierać uwięzionych żołnierzy. Osoby będące na wolności, niekoniecznie spokrewnione z jeńcami, wysyłały im listy niosące otuchę – wyjaśnia pani Hanna. – Dziewczyny pisały listy do żołnierzy, którzy nie mieli żony czy dzieci i szczególnie ciężko było im znieść długie odosobnienie.
Do młodego porucznika Kazimierza trafił list od młodej panny o imieniu Lusia, mieszkającej w Chojnicach. – Korespondencja między nimi rozwijała się. Młodzi pisali o przyszłości, jaka czeka po wojnie, wymieniali też swoje zdjęcia. Zaczęła między nimi nawiązywać się nić przyjaźni. Nie wiem, od kiedy trwała ta korespondencja, natomiast wiem, że przetrwała aż do wyzwolenia – dodaje Hanna Trzaska Durska.
Pobrali się
Kazimierz nie mógł wrócić do rodzinnego Lwowa. Jego familia rozproszyła się po całej Polsce. Tak jak wielu innych wypuszczonych jeńców szukał swojego miejsca i sposobu na dalsze życie. – Jedyną bliską mu osobą była Lusia. Mieszkała cały czas w tym samym mieście, w Chojnicach. Kazimierz postanowił tu przyjechać – mówi pani Hanna.
Lucja Maria Rick urodziła się 3 maja 1918 roku w Świeciu nad Wisłą (jej rodzicami byli Leon Rick i Maria Sumińska). Młodzi pobrali się 18 czerwca 1947 roku w Chojnicach. – Dokumenty, do których dotarłam, podają, że wówczas pracowali: Kazimierz w Polskim Czerwonym Krzyżu, natomiast Lusia była stenotypistką – relacjonuje Hanna Trzaska Durska. Niestety, dalsze losy Kazimierza nie są jej dokładnie znane. Wie jedynie, że pracował on na stanowiskach kierowniczych w różnych przedsiębiorstwach w Chojnicach. Mieszkał przy ulicy Piłsudskiego 33 na drugim piętrze. Lubił grywać w brydża.
Chora żona
Jak wynika z korespondencji z jego siostrą Stanisławą, pierwszych kilkanaście lat małżeństwa przebiegło bez większych trosk, ale później Lusia zaczęła poważnie chorować. Mąż wytrwale ją pielęgnował, co wynika z korespondencji prowadzonej z rodzeństwem. „W ciężkich dla Kazimierza latach opieki nad chorą żoną były chwile dla niego wręcz zbawienne. Wielokrotnie pisze o krótkim zapomnieniu o kłopotach, kiedy znajduje czas na spacer w lesie. Kontakt z przyrodą, oderwanie się od problemów dnia codziennego jest dla niego lekarstwem. Czeka z utęsknieniem czasu, kiedy pojawią się pierwsze grzyby. Potrafi też je przygotować. Wiele mówiąca o stanie jego psychiki jest informacja, że udało mu się wyrwać do lasu na piętnaście minut! Jak to dobrze, że Chojnice leżą wśród lasów. To przecież Bory Tucholskie! ” – relacjonuje pani Hanna w krótkiej biografii Kazimierza.
Kto pamięta?
Lucja zmarła 13 kwietnia 1975 roku po 28 latach małżeństwa. Po jej śmierci Kazimierz otrzymał od dwóch starszych braci propozycję zlikwidowania mieszkania w Chojnicach i przeniesienia się do Warszawy, ale z niej nie skorzystał. Zmarł 21 maja 1988 roku. Nie mieli z żoną dzieci.
– Chciałabym poznać więcej szczegółów z życia Kazimierza z czasów, kiedy mieszkał w Chojnicach. Może ktoś go pamięta? Pracował z nim? Przyjaźnił się? Mieszkał po sąsiedzku? Będę wdzięczna za każdą informację – mówi pani Hanna, prosząc o pomoc Czytelników „Czasu Chojnic”.


Kazimierz Trzaska Durski urodził się 24 czerwca 1913 r. we Lwowie. Był najmłodszym dzieckiem w rodzinie Trzaska Durskich. Był szczególnie związany ze swoją najstarszą siostrą Stanisławą (różnica wieku między nimi wynosiła aż 20 lat), która została później zakonnicą. Tak jak starsi bracia został umieszczony w szkole kadetów. Potem służył w podchorążówce w Toruniu. W pułku inowrocławskim spędził kolejne trzy lata. W 1939 r. w stopniu porucznika służył w jednostce wojskowej Leichtes Artl. R. Walczył nad Bzurą, gdzie został ranny w pachwinę. 16 września 1939 r. został wzięty do niewoli pod Szromowem. Z informacji z Centralnego Muzeum Jeńców Wojennych w Łambinowicach wynika, że przebywał w kilku obozach: w Stalagu XXI A Schildberg (do 14 kwietnia 1940 r.), następnie w Oflagu XI B Braunschweig i w Oflagu II C Woldenberg. W dokumentach rodzinnych zachowała się kartka z 12 czerwca 1940 roku, wysłana z Oflagu XI 5 kompanii w Brunszwiku w Saksonii Dolnej do siostry. Nie zawierała żadnego przekazu dla adresata. oprac. na podst. informacji zebranych przez Hannę Trzaska Durską

Jeśli ktoś ma jakieś informacje o Kazimierzu Trzaska Durskim, może skontaktować się z naszą redakcją lub bezpośrednio z Hanną Trzaska Durską – tel. 609 454 202.

Na zdjęciu: Podczas ślubu z Lucją w 1947 roku w Chojnicach.
fot. arch. rodzinne

Materiał archiwalny. Artykuł ukazał się w „Czasie Chojnic” 18 lipca 2019, nr 29/890

REKLAMA

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

© czas.tygodnik.pl | Prawa zastrzeżone