Zamknij

Pędzący koń staranował dziecko pod Krojantami

18:58, 01.09.2019 | R.W
REKLAMA
Skomentuj

Podczas Szarży pod Krojantami doszło do nieszczęśliwego wypadku. Koń ciągnący bryczkę potrącił 10-letniego chłopca. Dziecko zostało zabrane śmigłowcem do szpitala.

Do zdarzenia doszło w czasie inscenizacji - ale nie na polu, gdzie odbywa się impreza, tylko na pobliskiej drodze prowadzącej w stronę Krojant. Rozpędzony koń prawdopodobnie poniósł wóz z woźnicą. Uszkodził trzy samochody, rowery oraz potrącił dziecko. - 10-latek został zabrany przez Lotnicze Pogotowie Ratunkowe - potwierdza Justyna Przytarska, rzeczniczka prasowa chojnickiej policji. Jak wynika z naszych informacji, życiu dziecka nie zagraża niebezpieczeństwo, Prawdopodobnie 10-latek ma złamaną kończynę i musiał zostać zabrany do innego szpitala, bo w chojnickiej lecznicy nie ma chirurgii dziecięcej. Być może ucierpiały także inne osoby, ale służby nie podają na razie szczegółowych informacji na ten temat. Więcej napiszemy w czwartkowym "Czasie Chojnic".

Fot. Daniel Frymark

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (6)

SwiadekSwiadek

10 0

Tak na prawdę nie byl to 1 koń tylko 2, a woznica leżał z tyłu jakby nieprzytomny. Ludzie krzyczeli i uciekali do rowu(w tym ja z dziećmi) mój teść widział tego chłopca, który strasznie płakał z bólu, bo jego noga "wisiała" straszne😥😞 19:28, 01.09.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

DanielDaniel

4 0

Tak jak Pan pisze były to dwa konie krzyczałem do wozniczego wogóle nie reagował zdązyłem moje dzieci wepchnąć do rowu inaczej tez bym się znalazł pod bryczką
20:28, 01.09.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

AnonymAnonym

2 0

Jako jedna z nielicznych osób byłem świadkiem początku tego zdarzenia. Akcja zaczęła się już na "zapleczu" inscenizacji bitwy. Na początku dwóch "jeźdźców" śmiechem zareagowali na to, ze zerwali lejce na co 2 konie ruszyły pędem. Jeden z jeźdźców zaskoczył z bryczki aby zatrzymać konie lecz te rozpędzily się bardziej. Przestraszony jeździec, który został na bryczce krzyczał "stoj stoj!" Co jeszcze bardziej straszyło konie. W pełnym biegu zwierzęta wpadły w tłum ludzi więc możemy mówić o szczęściu ze nikt więcej nie ucierpiał (prawdopodobnie). 21:07, 01.09.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Świadek 2Świadek 2

2 0

Z tego co ja widziałem, woźnica nie miał kontroli nad końmi i leżał. Cały czas krzyczał do ludzi żeby uważali i schodzili na bok. Szkoda tylko, że ludzie nie reagowali. Część może i zeszła na bok, a reszta stała... Nawet ciężko było zrobić miejsce dla pogotowia i policji mimo próśb straży, bo oczywiście trzeba iść całą ulicą albo robić pogaduszki na środku. Oj Polacy.... 00:50, 02.09.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

StefanStefan

3 3

Czas już powoli kończyć te "wymyslną" inscenizacje szarży, której tak na prawde nigdy nie było.....
07:36, 02.09.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Sylwia1Sylwia1

1 2

Stare dziady po 40 chca sie bawic jak male dzieci w wojsko troche to zalosne i po co to komu tylko biedne dziecko zamiast dzis isc do szkoly lezy w szpitalu bogu dzieki ze niebylo wiecej ofiar i ze temu chlopczykowi sie nic niestalo 14:54, 02.09.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
© czas.tygodnik.pl | Prawa zastrzeżone