Zamknij

W Konarzynkach potrzebne jest lustro

08:30, 11.09.2019 | E.K
REKLAMA
Skomentuj

– Nie ma żadnej widoczności, trzeba wyjeżdżać „na czuja” – skarżą się mieszkańcy gminy Konarzyny, którzy przyszli do naszej redakcji z interwencją. Według nich na skrzyżowaniu w Konarzynkach powinno stanąć lustro, które pozwoli bezpiecznie wyjeżdżać mieszkańcom na główną drogę.

Mieszkańcy, którzy się do nas zgłosili, prowadzą gospodarstwo. Aby dojechać na pole, muszą wyjechać na drogę powiatową z podporządkowanej. Jak mówią, taki manewr kosztuje ich sporo nerwów.
Jest niebezpiecznie
Wszystko przez lustro – a raczej jego brak. Jeszcze kilka miesięcy temu stało przy skrzyżowaniu we wsi i ułatwiało widoczność, zostało jednak zniszczone przez wiatr krótko po Wielkanocy. – Interweniowaliśmy już u wójta i u dzielnicowego, aby założono nowe lustro. Musimy teraz jeździć dookoła, bo w tym miejscu trzeba wyjeżdżać „na czuja”, a to niebezpieczne – tłumaczą nasi Czytelnicy. Wyjaśniają, że gdy jedzie się ciągnikiem z agregatem, trudno tam bezpiecznie dostać się na główną drogę.
Przy wyjeździe z Konarzyn, obok sygnalizacji świetlnej, stoi znak ograniczający prędkość do 40 kilometrów na godzinę. Przy wjeździe do Konarzynek znajduje się wysepka, przy której kierowcy teoretycznie również powinni zwalniać. Mieszkańcy mówią, że nie zawsze tak się dzieje. – Czasem jedzie jakiś wariat, który nie postępuje zgodnie ze znakami. Jeśli ktoś akurat wyjeżdżałby w miejscu, gdzie nie ma tego lustra, to może dojść do wypadku – mówią. Jak dodają, kiedyś taka kolizja już miała tam miejsce.
Machina ruszyła
Z pytaniem o lustro zwróciliśmy się do wójta gminy Konarzyny, który zna sprawę. Tłumaczy, że procedura związana z ustawieniem w niebezpiecznym miejscu lustra ułatwiającego mieszkańcom wyjazd już się rozpoczęła. – Jakiś czas temu wysłaliśmy pismo do powiatu w tej sprawie – informuje Jacek Warsiński. Jest to droga powiatowa i to właśnie starostwo odpowiada za jej utrzymanie. Jak dodaje wójt, po kilku przypomnieniach otrzymał odpowiedź z powiatu. – Dosłownie przed chwilą rozmawiałem z dyrektorem wydziału infrastruktury drogowej o tej kwestii. Powiedział, że lustra są zamówione i w starostwie czekają na nie – dodaje Warsiński.

Na zdjęciu: Po lustrze pozostał tylko sam słup.

Materiał archiwalny. Artykuł ukazał się w „Czasie Chojnic” 29 sierpnia 2019, nr 35/896

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

© czas.tygodnik.pl | Prawa zastrzeżone