Zamknij

Chcemy być równo traktowani

10:00, 06.10.2019 | E.K
REKLAMA
Skomentuj

Pośrednicy zajmujący się rejestracją samochodów uważają, że są dyskryminowani w wydziale komunikacji w Starostwie Powiatowym w Chojnicach. Co na to starosta Marek Szczepański?

Do naszej redakcji zgłosiły się dwie osoby, które są pośrednikami w rejestracji samochodów. Sporo czasu spędzają więc w wydziale komunikacji w chojnickim starostwie i mają mnóstwo zastrzeżeń co do funkcjonowania tego wydziału. Narzekają, że na rejestrację czeka się bardzo długo, bo około dwóch tygodni. – Uważamy, że jest tam ręczne wydawanie numerków i sterowanie kolejką przez dyrektora – mówią. – To jest coś na zasadzie: temu dam, temu nie dam.
Dodają, że nawet jeśli przyjdą rano o siódmej i mają pierwszy numerek, są obsługiwani po kilku godzinach. – Uważamy, że jesteśmy dyskryminowani – podkreślają. – Chcemy być traktowani równo, a nie ze złośliwością.
Pośrednicy chcieliby też, aby w kolejce było pięć miejsc dla osób zajmujących się taką pracą jak oni.
Budżet nie jest z gumy
Kwestia wydziału komunikacji i kolejek była poruszona także na jednej z konferencji prasowych starosty Marka Szczepańskiego. Jeden z dziennikarzy zauważył, że w Człuchowie na rejestrację czeka się kilka godzin, a w Chojnicach – kilka dni.
Zdaniem Szczepańskiego na dłuższą kolejkę w Chojnicach wpływa kilka czynników, m.in. większa niż w Człuchowie liczba mieszkańców, komisów samochodowych i firm transportowych. – Najprostszym rozwiązaniem byłoby zatrudnić 20 pracowników i zrobić 20 okienek. W ciągu pięciu minut mielibyśmy temat załatwiony. Natomiast to jest budżet powiatu, skądś te pieniądze na wynagrodzenia pracowników również trzeba mieć, zresztą nawet nie mamy możliwości technicznych, żeby zrobić jeszcze większą obsadę osobową, bo nie ma gdzie – tłumaczył na spotkaniu. Podkreślał też, że wydział nie zajmuje się jedynie rejestracją pojazdów, ale też wieloma innymi czynnościami.
Szukają rozwiązań
Temat nadal jest gorący. Zapytaliśmy włodarza o sytuację pośredników. Starosta podkreśla, że nikt nie może być traktowany w sposób szczególny i że w wydziale nie ma żadnej dyskryminacji. – Pośrednicy mają oczekiwania, że jeśli zrobi się okienko w miejscu kogoś, kto nie przyjdzie, to będzie ono do ich dyspozycji, a najlepiej żeby było pięć takich okienek – mówi. Dodaje, że dyrektor wydziału komunikacji nie zgadza się na takie rozwiązanie, bo według niego zwykły petent także ma prawo skorzystać z wolnego okienka. – Pośrednicy też nie do końca zachowują się uczciwie – uważa. Według niego podają inne dane i zajmują miejsce. Dlatego z góry wiedzą, że określonego dnia o konkretnej godzinie nie będzie tej osoby i po prostu chcą wskoczyć w okienko zamiast niej. – Z panem dyrektorem bawią się w kotka i myszkę – mówi Szczepański.
Co dalej? Sprawa nie zostanie bez odpowiedzi. Zaplanowano spotkanie starosty z dyrektorem komunikacji, by spróbować rozwiązać ten węzeł gordyjski. – Będziemy szukać wyjścia. Może zatrudniona zostanie dodatkowa osoba bądź wydłużone zostaną godziny funkcjonowania, np. do 18.00 w jakiś dzień – mówi Szczepański.

Materiał archiwalny. Artykuł ukazał się w „Czasie Chojnic” 26 września 2019, nr 39/900

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (1)

AbcAbc

0 0

Zróbcie Wydział w Brusach to odciąży Chojnice. 06:18, 08.10.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

© czas.tygodnik.pl | Prawa zastrzeżone