Zamknij

Liczą na to, że zima będzie łaskawa

08:00, 09.11.2019 | P.G
REKLAMA
Skomentuj

Starostwo chce przeznaczyć ponad 2 mln zł na zimowe utrzymanie dróg powiatowych. To prawie 400 kilometrów tras, o które w czasie zimy musi zadbać powiat chojnicki. – Mieszkańcy chcieliby, by drogi były czarne przez te pięć zimowych miesięcy, ale nie zawsze się tak uda – mówi starosta Marek Szczepański.


Choć pogoda w ostatnich dniach jest łaskawa, a termometry wskazują temperatury wysoko powyżej zera, samorządy już myślą o zimie i o tym, by znów nie zaskoczyła drogowców. – Otworzyliśmy oferty na zimowe utrzymanie dróg. Planujemy przeznaczyć na to zadanie 2 mln 112 tys. zł, a złożone oferty opiewają na kwotę ponad 4 mln – informuje starosta Marek Szczepański. Różnica jest więc spora. Zadanie zostało podzielone na 16 części.
Zmieniły się zasady
Do tej pory powiat chojnicki rozliczał się z wykonawcami według przepracowanych godzin. W tym roku wygląda to nieco inaczej. – Trochę eksperymentujemy. Przyjęliśmy założenie, że będziemy się rozliczać na podstawie przejechanych kilometrów po poszczególnych odcinkach dróg i według trzech wariantów prac – dodaje starosta. Pierwsza kategoria to likwidacja gołoledzi, druga – likwidacja gołoledzi i posypywanie piaskiem, a trzecia to odśnieżanie i sypanie piaskiem. Mają zmienić się też zasady płatności, które mają być powykonawcze. – Sama wartość umowy nie przesądza o tym, że taka kwota zostanie wydana – informuje Szczepański.
Były oszczędności
Choć plany dotyczące zimowego utrzymania dróg już się pojawiły, urzędnicy w starostwie mają jednak nadzieję, że zima nie będzie zbyt sroga. – Liczymy na to, że będzie łaskawa i nie będziemy musieli wydawać wszystkich zaplanowanych środków – mówi starosta.
Powiat ma pod swoją opieką prawie 400 kilometrów dróg. W poprzednim sezonie umowa opiewała na 2 mln 200 tys. zł, ale 600 tys. zł udało się zaoszczędzić.
Kto decyduje o tym, kiedy i gdzie wyjadą piaskarki? Jak mówi starosta, pracownicy Wydziału Inwestycji i Infrastruktury Drogowej otrzymują dodatek pieniężny za dyżury, które sprawują dzień i noc. – Wpatrujemy się w prognozy i gdy pojawiają się określone zjawiska pogodowe, urzędnicy dzwonią do firmy, by auta wyjechały. Również wykonawca może zgłosić konieczność takiego wyjazdu – dodaje Marek Szczepański. Jak dodaje, stawek za kilometr nie da się łatwo określić. Można to zrobić dopiero po wykonaniu zadania.

Materiał archiwalny. Artykuł ukazał się w „Czasie Chojnic” 31 października 2019, nr 44/905

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

© czas.tygodnik.pl | Prawa zastrzeżone