Zamknij

Codziennie rano sam idzie po chleb

09:00, 17.11.2019 | dtn
REKLAMA
Skomentuj
Jan Pastwa doczekał dwóch prawnuczek i dwóch prawnuków.

Jan Pastwa właśnie skończył 90 lat i jest w znakomitej formie. – Jest najstarszym mieszkańcem Małych Chełmów – podkreśla sołtys Regina Frymark.

Uroczystość urodzinowa rozpoczęła się od mszy świętej w kościele w Leśnie, a potem goście spotkali się w świetlicy w Małych Chełmach. Z tą miejscowością solenizant związany jest od kilkudziesięciu lat.
Jan Pastwa urodził się 3 listopada 1929 roku w Główczewicach. Jego rodzicami byli Helena i Jan. – Ojciec pochodził z wielodzietnej rodziny – informują synowie solenizanta Eugeniusz i Mieczysław Pastwowie. 14 lipca 1957 roku pan Jan wstąpił w związek małżeński z Jadwigą Szmyt. Małżonkowie zamieszkali w Małych Chełmach, gdzie prowadzili gospodarstwo rolne. – Ojciec z zawodu był kowalem – dodaje rodzina.
Para stworzyła wielodzietną rodzinę. Ze związku urodziło się ośmioro dzieci: dwie córki i sześciu synów. Na świat przyszli kolejno: Ryszard, Franciszek, Zenon, Mieczysław, Marek, Renata, Eugeniusz i Janina. Wszyscy mają się świetnie. Osiedlili się w okolicy. Solenizant doczekał się 15 wnucząt i czworga prawnucząt.
Sołtys i rada
Właśnie najbliżsi uczestniczyli w urodzinowym spotkaniu. – Zawsze wspólnie obchodzimy urodziny ojca, ale te są wyjątkowe – podkreślają krewni. Dotychczas rodzina podczas uroczystości spotykała się w domu, ale dziewięćdziesiątkę postanowiła wyprawić w świetlicy. Zebrało się kilkadziesiąt osób. Pana Jana odwiedziła też sołtys Regina Frymark wraz z członkami rady sołeckiej – Danutą Starzyńską i Mateuszem Stoltmannem. – Przynieśliśmy kwiaty i życzenia – mówi sołtys. Po złożonych życzeniach wszyscy zasiedli do stołu. Wzniesiono toast za zdrowie solenizanta – choć on sam nie chciał wypić szampana – a potem zapalono świeczki na urodzinowym torcie.
Modli się
Pan Jan mieszka z synem Mieczysławem i jego małżonką Elżbietą. Mimo sędziwego wieku jest sprawny i wiele rzeczy sam nadal potrafi zrobić. Jedynie podpiera się laską. – Nie jest wybredny, jeśli chodzi o jedzenie, ale jakoś szczególnie nie przykłada do tego wagi – komentuje syn Mieczysław. Starszy pan każdego ranka idzie do sklepu po chleb. – Nie ma daleko, bo na drugą stronę ulicy, ale to jest jego zadanie – mówi ze śmiechem Eugeniusz Pastwa. Synowie ciepło mówią o swoim ojcu. – Nie był jakimś tyranem – dodają. – Gdy nie słuchaliśmy, to od ojca czy matki dało ścierką przez głowę. Albo dostało się witką. Ale złego słowa o rodzicach nie możemy powiedzieć.
Pan Jan nie interesuje się polityką, rzadko ogląda telewizję czy słucha radia. Czas woli spędzać w obejściu. – Jest bardzo religijny. Co niedzielę jeździ do kościoła, należy też do Róży Różańcowej w Brusach – dodają synowie.

Materiał archiwalny. Artykuł ukazał się w „Czasie Chojnic” 7 listopada 2019, nr 45/906
 

REKLAMA

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

© czas.tygodnik.pl | Prawa zastrzeżone