Zamknij
REKLAMA

Jedyna kandydatka, która odwiedziła Chojnice, zrezygnowała

10:31, 15.05.2020 | R.W
Skomentuj
REKLAMA

Małgorzata Kidawa-Błońska była jedyną kandydatką na prezydenta, która jeszcze przed wybuchem epidemii koronawirusa zdążyła odwiedzić Chojnice. Dziś ogólnopolskie media podały, że zrezygnowała ze startu w wyborach.

- W Polsce są dwa bezpieczniki, które mogą zatrzymać złe działania. Pierwszy to Senat, drugi to nasze samorządy - cytuje Małgorzatę Kidawę-Błońską TVN i jej opinię, że dzięki Senatowi i samorządowcom "mamy szansę na wolne i demokratyczne wybory". - Zawszę będę mówiła prawdę, nie licząc się z konsekwencjami, które mnie dotkną. Bo polityk musi być odważny, musi myśleć o ludziach i mówić nawet najtrudniejsze rzeczy. Wierzę głęboko, że te wybory będą wygrane przez moją formację.

O rezygnacji piszą wszystkie ogólnopolskie media, Kidawa-Błońska oficjalnie poinformowała o tym na konferencji prasowej. Wśród ewentualnych osób, które mogłyby ją zastąpić w wyścigu o fotel prezydencki, wymienia się najczęściej nazwiska Rafała Trzaskowskiego i Radosława Sikorskiego.

Kidawa-Błońska to jedyna kandydatka na prezydenta, która odwiedziła Chojnice podczas kampanii wyborczej. Przyjechała w lutym i spotkała się z mieszkańcami w CEW-ie. Wizytę planował także prezydent Andrzej Duda. Miał gościć w Chojnicach 12 marca w hali Centrum Parku, ale z powodu zagrożenia koronawirusem wizyta w Chojnicach i inne spotkania wyborcze głowy państwa zostały odwołane.

Oczywiście jeszcze przed kampanią prezydent odwiedził nasz region (m.in. odwiedził tereny dotknięte nawałnicą), był u nas też Szymon Hołownia - ale jako gość Chojnickich Dni Tischnerowskich.

(R.W)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (1)

BruszaninBruszanin

2 2

Wielka szkoda, bardzo chciałem żeby chociaż raz prezydentem była kobieta. Po drugie: prezydent RP powinien być człowiekiem niezależnym od jakiejkolwiek partii, a nie taki który po wybraniu go na prezydenta zrzeka się członkostwa w partii do której należał, ale tylko pozornie, bo dzień i noc czuwa z długopisem w ręce aby natychmiast podpisać co każą mu władze jego "byłej" partii. Taki prezydent, to żaden prezydent. 14:41, 15.05.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz