Zamknij
REKLAMA

Okulistyka dla zarażonych COVID-19

08:00, 16.05.2020 | P.G
Skomentuj
REKLAMA

Szpital Specjalistyczny im. J.K. Łukowicza w Chojnicach podobnie jak inne lecznice przygotowuje się na przyjęcie pacjentów z koronawirusem. Zarażeni mają tam trafiać, gdy szpitale jednoimienne nie będą w stanie pomieścić wszystkich chorych. Przeznaczono do tego oddział okulistyczny.

Chojnicka lecznica nadal funkcjonuje jako szpital specjalistyczny. W placówki jednoimienne, do których w pierwszej kolejności trafiają zarażeni koronawirusem, przekształcono w regionie szpitale w Człuchowie i Kościerzynie. W związku z tym, że nie funkcjonują one w normalnym trybie, w Chojnicach przyjmowani są pacjenci z tych dwóch lecznic. – To teraz więc bardzo newralgiczne szpitale, jeśli chodzi o subregion południowy województwa pomorskiego – zaznacza starosta Marek Szczepański. Zgodnie z decyzją wojewody w chojnickiej placówce polecono wydzielić strefę dla osób zarażonych koronawirusem.
Wydzielili okulistykę
To działanie prewencyjne, gdyż pacjenci będą tam trafiać dopiero wtedy, gdy szpitale jednoimienne będą przepełnione. W chojnickim szpitalu jako specjalną strefę dla chorych na COVID-19 wydzielono oddział okulistyczny. – Wykonano niezbędne prace. Jest tam m.in. oddzielne wejście i wyjście oraz strefy dezynfekcji. Wszystkie wymogi sanitarne zostały spełnione – zaznacza Szczepański. Na okulistyce w Chojnicach jest 45 miejsc.
Jak mówił podczas ostatniej sesji rady powiatu starosta, wojewoda pomorski polecał, by pacjentów zarażonych przyjmować nawet w sytuacji, gdy szpitale jednoimienne nie będą przepełnione. – My się z tym nie zgadzaliśmy. Wielokrotnie sygnalizowałem, że skoro tamte szpitale stoją puste, to jaki sens ma przyjmowanie tych osób dzisiaj do szpitala, który pełni zabezpieczenie dla pacjentów z trzech powiatów, czyli prawie 200 tys. osób – stwierdza Szczepański.
Środki na półtora miesiąca
Starosta przypomina również, że oprócz wydzielonego oddziału przy szpitalu znajdują się specjalny namiot i kontener, w których prowadzona ma być wstępna segregacja pacjentów, a sprzętu nie brakuje. Powiat chce również zamówić dwie bramki, które automatycznie będą mierzyć temperaturę ciała wchodzącym do szpitala. Mają one stanąć przy wejściu głównym i od strony SOR-u. Ich koszt to ok. 60 tys. zł. – Nasz szpital jest tak zabezpieczony w środki do dezynfekcji i ochrony osobistej, że nigdy nie brakowało żadnych materiałów. Gdyby wydarzyło się coś tragicznego, jesteśmy na półtora miesiąca zabezpieczeni w ten sprzęt – mówi. 
Dodaje, że pracownicy Szpitala Specjalistycznego w Chojnicach są poddawani testom, których wyniki do tej pory były negatywne. – To się wiąże zawsze z emocjami, bo nigdy nie wiadomo, jaki będzie wynik. Gdyby był pozytywny, to trzeba będzie zamykać oddziały – stwierdza. Jako przykład podaje placówkę w Starogardzie Gdańskim, gdzie po wykryciu koronawirusa u jednego z lekarzy oddziału ginekologicznego, ten dział musiał zostać zamknięty.

Materiał archiwalny. Artykuł ukazał się w „Czasie Chojnic” 7 maja 2020, nr 21/934.

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz