Zamknij
REKLAMA

Znajdą ciała albo masowe groby?

08:30, 23.05.2020 | rw
Skomentuj
REKLAMA

W Dolinie Śmierci w Chojnicach rozpoczęły się badania archeologiczne. Na początek badacze przeszli po terenie z wykrywaczem metali. – Znaleźliśmy 60 przedmiotów pochodzących z połowy XIX wieku, czasów II wojny światowej i współczesnych – mówi archeolog Dawid Kobiałka.

Choć powszechnie wiadomo, że w Dolinie Śmierci doszło do masowych mordów, teren ten nigdy nie został dokładnie przebadany. – Dolina Śmierci znajduje się w Gminnej Ewidencji Zabytków. Obecnie to fragment łąki z krzyżem, tablicą i ołtarzem. Jednak nie wiadomo, gdzie dokładnie doszło do egzekucji – mówi archeolog Dawid Kobiałka, który pracuje razem z kilkuosobowym zespołem. – Wiemy, że mordy odbywały się nie tylko w tym miejscu, ale także na polu rzepaku, bliżej majątku Igły, a także na południe od obecnej Doliny Śmierci. Właśnie te tereny chcemy sprawdzić.
Badania trwają od soboty. – To pokłosie współpracy doktora Dawida Kobiałki i burmistrza Arseniusza Finstera, którzy wystąpili do odpowiednich instytucji o zgodę na prowadzenie działań terenowych. Badaniami objęte są cztery działki w okolicach Doliny Śmierci, które należą do Instytutu Hodowli i Aklimatyzacji Roślin – wyjaśnia wiceburmistrz Adam Kopczyński. – Badania w pierwszej kolejności obejmowały skanowanie lotnicze i na podstawie tego wyznaczono cztery działki.
Guziki i spinka
Najpierw naukowcy przeszukali teren z wykrywaczami metalu. Znaleźli 60 przedmiotów z różnych lat: współczesne, z połowy XIX wieku i z czasów wojennych. – Z okresu drugiej wojny światowej pochodzą łuski od broni krótkiej i długiej, również niemieckiej, oraz guziki od bielizny, co zrozumiałe, bo ofiary często były prowadzone na śmierć w samej bieliźnie – mówi Kobiałka. – Mamy też posrebrzaną spinkę od mankietu i, co ciekawe, odznakę Przysposobienia Wojskowego Kobiet z II RP. Część osób, które zginęły w Dolinie Śmierci, to kobiety. Niektóre znamy z nazwiska, były związane z tą organizacją. Odznaka mogła należeć do jednej z ofiar.
Na lipiec-sierpień planowane są badania geofizyczne metodą magnetyczną i elektrooporową. – Liczymy na to, że uda nam się zlokalizować miejsca rozstrzelań. Niemcy często nie kopali masowych grobów, ale do pochówków wykorzystywali okopy – wyjaśnia Kobiałka. – Badania służą także do wykopalisk sondażowych. Będą one otwarte dla lokalnej społeczności. Będzie można się w nie włączyć w roli wolontariusza. Szczegóły podamy wkrótce.
Świadkowie umierają
Badacz obecnie skupia się na jeszcze jednym aspekcie prac. – W naszym zespole są archeolodzy i antropolodzy kultury. Prowadzimy także badania etnograficzne. Rozmawiamy z mieszkańcami Chojnic i okolic o tamtych wydarzeniach. Szczególnie cenne dla nas są relacje osób, które straciły w Dolinie Śmierci kogoś bliskiego – mówi archeolog. – Z każdym dniem ubywa świadków tamtych wydarzeń. W ciągu ostatniego tygodnia zmarło dwóch mieszkańców, z którymi chcieliśmy przeprowadzić wywiady: osoba, która jako dziecko widziała prowadzonych do Doliny Śmierci, i syn jednej z sześciu osób, którym udało się uciec przed egzekucją. To wielka strata. Chcielibyśmy dotrzeć do wszystkich, którzy coś pamiętają albo znają opowieści rodzinne z tamtych lat.
Tragiczna karta lokalnej historii związanej z Doliną Śmierci ma szansę zostać uzupełniona. Jednak dla Dawida Kobiałki badania mają też wymiar osobisty. Archeolog pochodzi z Chojnic, podobnie jak jeszcze dwoje fachowców z jego zespołu: Filip Wałdoch i Ewelina Ebertowska. – Moi rodzice mieszkali przy Rzepakowej w bloku, który wówczas był ostatni na osiedlu – mówi Kobiałka. – Z okien na drugim piętrze codziennie patrzyłem na pole w okolicy Doliny Śmierci. Dla mnie to miejsce szczególne.

Adam Kopczyński, wiceburmistrz Chojnic 
Zakłada się, że ekshumacje, które odbyły się w 1945 roku i w latach 70., nie była pełne. Doktor Dawid Kobiałka, który pozyskał grant z ministerstwa kultury z zadania „Groby i cmentarze wojenne” w wysokości 85 tys. zł, liczy na to, że poprawi wyniki działań prowadzonych w latach wcześniejszych. Istnieje szansa odnalezienia ciał czy grobów masowych. Jest to także dobry przyczynek do tego, aby ten teren uporządkować i nadać mu świetność, na jaką zasługuje.

Poszukiwani świadkowie historii
Badacze poszukują osób, które pamiętają wydarzenia, jakie rozegrały się w Dolinie Śmierci – być może byli ich świadkami, znają je z rodzinnych opowieści albo są potomkami ofiar. Z doktorem Dawidem Kobiałką można się skontaktować telefonicznie: 733 233 431 lub mailowo: dawidkobialka@wp.pl.

Materiał archiwalny. Artykuł ukazał się w „Czasie Chojnic” 14 maja 2020 r., nr 20/933.

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

0%