Zamknij

Nie daj się nabrać podczas zakupów w internecie

12:21, 18.11.2020 | P.G
Skomentuj
REKLAMA

W sieci bardzo często można natknąć się na strony, które wyglądem przypominają serwisy bankowe. W rzeczywistości jednak są to witryny oszustów, którzy chcą wyłudzić pieniądze. Co zrobić, by nie dać się nabrać i nie stracić z konta wszystkich pieniędzy? Czy seniorzy kupujący w internecie mogą ustrzec się przed oszustami?

Badania Głównego Urzędu Statystycznego pokazują, że w 2019 roku niemal 19 proc. osób w wieku od 55 do 64 lat kupowało coś przez internet. W przedziale wiekowym od 65 do 74 lat było tych osób około dziewięciu procent. Czy wszystkie zakupy były bezpieczne? Na ten temat GUS nie prowadził żadnych badań. Co zrobić, by kupno danego przedmiotu rzeczywiście doszło do skutku i po wybraniu wymarzonego towaru nie okazało się, że pieniądze zniknęły, a zamówiona rzecz nie dotarła? – Przede wszystkim zanim dokona się zakupu przez internet, należy sprawdzić, czy dany sklep rzeczywiście istnieje (czy na stronie podane są pełne dane adresowe wraz z siedzibą firmy), czy połączenie danej strony jest bezpieczne, czy podany jest administrator strony oraz regulamin sprzedaży, a także jakie dany sklep ma opinie, czy jest wiarygodny i faktycznie realizuje zamówienia – wyjaśnia powiatowy rzecznik konsumentów Joanna Gierszewska. Dodaje, że taką zasadą powinni kierować się nie tylko seniorzy, ale wszyscy korzystający z internetu i robiący w ten sposób zakupy. Nie istnieje żadna strona, na której można sprawdzić wiarygodność danego sklepu internetowego. Aby to zrobić, można spróbować w wyszukiwarkę Google wpisać nazwę firmy i dodać słowo „opinie”. Wtedy powinny wyskoczyć nam oceny innych użytkowników, którzy korzystali z usług tego sklepu czy przedsiębiorstwa. To może być pierwszą wskazówką, czy firma jest wiarygodna.

Płacić za pobraniem

Robiąc zakupy w sieci, najczęściej mamy do wyboru kilka różnych opcji dostawy. Ważne, by w tym przypadku zwracać uwagę także na możliwości zapłaty za zamówienie. Najlepiej jest wybierać płatność za pobraniem, czyli podczas odbioru. – Uważam, iż należy zachować ostrożność w stosunku do przedsiębiorców, którzy oferują sprzedaż ze wskazaniem formy płatności tylko za pośrednictwem standardowego przelewu bankowego. Jeżeli nie zna się sprzedawcy, najlepiej skorzystać z możliwości zapłaty za pobraniem – zauważa Gierszewska. Zaznacza jednak, że nawet ten sposób nie daje stuprocentowej pewności co do wiarygodności sprzedającego. – Ważne jest, aby konsument miał prawo wyboru. Jeśli ktoś chce, to zapłaci przelewem lub kartą płatniczą, a jeżeli się obawia, to może wybrać płatność za pobraniem – wyjaśnia. To znaczące szczególnie w przypadku pierwszej transakcji, gdy dany sprzedawca nie jest jeszcze sprawdzony. Zdaniem Gierszewskiej jeśli firma nie oferuje płatności przy odbiorze, to lepiej dla własnego bezpieczeństwa ją omijać.

Nie klikać w nieznane linki

Zagrożenia internetowe czyhają nie tylko podczas zakupów w sieci. Czasem wystarczy jedno kliknięcie i uruchomiona zostaje subskrypcja, przez którą do rachunku telefonicznego może zostać doliczone nawet kilkadziesiąt złotych miesięcznie. - Jeżeli chodzi o korzystanie z różnych usług świadczonych drogą elektroniczną, należy czytać regulaminy. W regulaminie powinna być  informacja dotycząca tego, jak wyłączyć daną usługę lub z niej zrezygnować  – informuje rzeczniczka. W pracy niedawno miała podobną sytuację. – Odinstalowanie aplikacji w telefonie nie powoduje anulowania subskrypcji. Niedawno miałam zgłoszenie od starszego pana, który udostępnił telefon wnuczkowi i on zainstalował grę, za którą pobierane były opłaty. Po nazwie przedsiębiorstwa znalazłam informację, jak wyłączyć usługę, tj. należało wysłać esemesa o wskazanej przez firmę treści – dodaje.

W takim przypadku niezwykle trudno odzyskać jest poniesione koszty, bo takie firmy najczęściej są zarejestrowane w Stanach Zjednoczonych lub w innych częściach świata. – Ostrożni powinni być nie tylko seniorzy. Każdy z nas powinien mieć tę świadomość i uważać – wyjaśnia Gierszewska.

Ostrzega również przed klikaniem w nieznane linki, które szczególnie w czasie trwającej epidemii mogą wydawać się wiarygodne. Najczęściej są one wysyłane przez „banki” na adresy e-mail z prośbą o uwierzytelnienie, potwierdzenie danych czy aktywację jakiejś usługi. – W sytuacji korzystania z aplikacji czy stron bankowych należy zachować szczególną czujność. Oszuści internetowi są bowiem coraz skuteczniejsi w tworzeniu „podróbek” stron bankowych. Należy więc zwrócić uwagę nie tylko na elementy na stronie, ale przede wszystkim na polecenia, do których oszuści chcą przekonać daną osobę. Bank nigdy nie prosi o wpisanie numeru klienta czy hasła w wiadomości mailowej. Aktualizacja danych nie odbywa się w ten sposób – mówi Gierszewska. - W przypadku otrzymania na maila podejrzanej informacji należy niezwłocznie skontaktować się z bankiem i upewnić się, kto jest faktycznym adresatem wiadomości przesłanej na maila. Jeżeli chodzi o aplikacje bankowe są one przygotowywane przez banki, wobec tego bezpieczeństwo jest traktowane priorytetowo. Jednakże w sytuacji aplikacji mobilnych problemem może być luka w zabezpieczeniach systemów instalowanych na smartfonie oraz brak zabezpieczeń antywirusowych.

  Otwierać przy kurierze

A co zrobić, jeśli senior już został oszukany? Wtedy sprawę warto zgłosić do organów ścigania. – Instytucje konsumenckie nie posiadają uprawnień do ścigania oszustów. Wobec tego w przypadku utraty środków finansowych pozostaje zgłoszenie sprawy do policji. Szanse na odzyskanie pieniędzy są niestety małe – uważa Joanna Gierszewska. Można jednak pomóc w tym, by kolejni klienci nie zostali oszukani.

Zgodnie z prawem mamy 14 dni na zwrot rzeczy zakupionych przez internet - ale pod warunkiem, że produkt jest nieuszkodzony i kompletny. Problem w tym, że trudno jest udowodnić, że dotarł do nas w innym stanie niż powinien. – Problemem jest także to, iż  konsumenci bardzo często nie otwierają paczek przy kurierze. Kurierzy zazwyczaj się spieszą i robią wszystko, aby zniechęcić klienta do sprawdzenia zawartości przesyłki. Niestety często ulega się ich presji i traci się możliwość późniejszego dochodzenia roszczeń. Sprzedawca bowiem najczęściej uważa, że towar został wysłany jako pełnowartościowy i został uszkodzony w transporcie. W efekcie konsument zostaje z uszkodzoną czy niekompletną rzeczą. Należy mieć na uwadze, iż bardzo trudno jest udowodnić, na jakim etapie doszło do uszkodzenia towaru. Dlatego, zamawiając coś delikatnego i wartościowego, należy otwierać przesyłkę przy kurierze – wyjaśnia rzecznik.

Aukcje są najbezpieczniejsze

Jak potwierdza rzeczniczka prasowa Komendy Powiatowej Policji w Chojnicach Justyna Przytarska, przypadków oszustw w internecie jest wiele, a poszkodowani, którzy ich doświadczyli, bardzo często zgłaszają sprawę na policję. Najmniej oszustw dotyczy znanego portalu aukcyjnego, bo aukcje są ubezpieczone. Najczęściej do tego typu przestępstw dochodzi w mediach społecznościowych czy też na jednym ze znanych portali sprzedażowych. Użytkownicy tego ostatniego mogą posługiwać się fałszywymi danymi osób, które nie istnieją i trudno jest je zweryfikować. Policjantka wyjaśnia, że oszustwa internetowe najczęściej dotyczą osób w średnim wieku. Każde z nich warto jednak zgłaszać służbom, a osoby, które się ich dopuszczały, mogą być ścigane z artykułu 286 kodeksu karnego. Sprawcom może grozić od pół roku do ośmiu lat pozbawienia wolności, a w przypadku szkody mniejszej wagi – grzywna lub kara do dwóch lat za kratkami.

 

Materiał powstał w ramach projektu Stowarzyszenia Gazet Lokalnych z Polsko-Amerykańską Komisją Fulbrighta „Media bliżej ludzi”, finansowanego ze środków Departamentu Stanu USA.

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz