Zamknij
REKLAMA

Tomasz Mikołajczak najlepszy na jesień według kibiców Chojniczanki

12:02, 17.12.2021 | .
Skomentuj
REKLAMA

Piłkarze Chojniczanki są w trakcie urlopów. Przerwa w rozgrywkach to dobry czas na podsumowania i wyróżnienia. Kibice Chojniczanki mogli wybrać najlepszego zawodnika jesieni. Głosowanie wygrał Tomasz Mikołajczak, który zbliża się do trzystu spotkań w żółto-biało-czerwonych barwach.

Zaczynałem na ławce. Potem znowu grałem. Znowu ławka. Końcówka rundy była już znakomita, podobnie jak całej drużyny. W sześciu meczach zdobyłem cztery gole. Ugraliśmy w nich 16 na 18 możliwych punktów. Przed sezonem oczywiście celowaliśmy w pierwsze miejsce. Chcieliśmy na przerwę zimową zejść jako lider z przewagą. Patrząc jednak na to, co było na półmetku i teraz, mogę przyznać, że możemy być zadowoleni. Mamy dobrą pozycję wyjściową przed wiosną – tak w kilku słowach Tomasz Mikołajczak podsumował ostatnie pół roku w Chojnicach.

W przyszłym roku od transferu Mikołajczaka do Chojnic minie dekada. W tym czasie 34-latek zdążył zaliczyć aż 284 występy. Zdobył w nich 71 goli. Miał okazję pracować w Chojnicach z kilkoma trenerami. Na początku z Mariuszem Pawlakiem, później z Maciejem Bartoszkiem, Hermesem, Piotrem Gruszką, Przemysławem Cecherzem, ponownie z Bartoszkiem, czeskim duetem Josef Petřík i Josef Petřík junior, Zbigniewem Smółką, Adamem Noconiem, a obecnie z Tomaszem Kafarskim.

Forma Mikołajczaka wystrzeliła na przełomie października i listopada. Zaczęło się od gola w Grodzisku Mazowieckim. Uderzył nie do obrony. Później trafiał w meczach z Olimpią Elbląg, KKS Kalisz i Stalą Rzeszów. Wcześniej strzelił po golu z Wigrami Suwałki, Sokołem Ostróda i GKS Bełchatów. Łącznie uzbierał siedem trafień. Akcję rundy przeprowadził z Filipem Karbowym. Ten drugi zagrał górą w pole karne. Mikołajczak wbiegł w drugie tempo. Przerzucił jeszcze piłkę nad Maciejem Krakowiakiem i uderzył do „pustaka”. – Przyjście Filipa odmieniło naszą grę w środku boiska. Pokazał jakość. Lubię z nim grać. Potrafi zarówno uderzyć, jak i jednym podaniem otworzyć drogę do bramki tak, jak to było z Kaliszem – powiedział Mikołajczak.

„Laczek” przeszedł sam siebie w spotkaniu ze Stalą Rzeszów. Pokonał bramkarza strzałem lewą nogą zza pola karnego. Jak sam przyznał, to pierwszy gol zdobyty tą nogą z dystansu. – Czasem tak w piłce jest, że jak „żre”, to wychodzą nawet takie strzały. Ogólnie z dystansu trafiałem rzadko, a tu takie uderzenie słabszą nogą. Jeszcze z Bełchatowem mi to się udało, ale tam pomógł mi trochę bramkarz.

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
0%