Zamknij

Antoni Łangowski bez podium. Zdrowie przede wszystkim

16:26, 26.03.2020 | M.S.
Skomentuj
REKLAMA

Pandemia koronawirusa sprawiła, że władze PGNiG Superligi Piłki Ręcznej postanowiły ostatecznie zakończyć rozgrywki. Mistrzem wśród mężczyzn kolejny raz została drużyna Vive Kielce. Natomiast ekipa Antoniego Łangowskiego Azoty Puławy znalazła się tuż za podium. – Trudno, nie udało się zdobyć medalu, ale nie to jest teraz najważniejsze – powiedział szczypiornista z Czerska.

Zawodnicy Azotów Puławy po raz ostatni wybiegli na boisko 11 marca. Przegrali 32:39 u siebie z mistrzem Polski Vive Kielce. Wtedy jeszcze nikt nie zdawał sobie sprawy z tego, że będzie to ostatnie spotkanie w sezonie 2019/2020. Od tamtego meczu minęły dwa tygodnie. W tym czasie każdy z zawodników był w domu i czekał na decyzję władz rozgrywek. – Otrzymaliśmy rozpiski od trenerów. Każdy pracował indywidualnie - tyle, ile mógł w swoich czterech ścianach. Pracowałem głównie nad siłą i motoryką – opowiada Antoni Łangowski. Czerszczanin wolne chwile poświęcał też rodzinie, z którą mieszka aktualnie w Puławach. Wspólne rozmowy, czytanie książek czy oglądanie telewizji to tylko niektóre z zajęć. – Ograniczyliśmy wyjścia z domu do minimum. Teraz mam możliwość zrobienia tego, na co w trakcie rozgrywek nie byłoby w ogóle szans. Trzeba być bardzo twórczym w wymyślaniu nowych zabaw dla córki – dodaje 29-letni zawodnik.

Cała rozmowa z Antonim Łangowskim w najnowszym "Czasie Chojnic".

Fot. archiwum prywatne zawodnika.

(M.S.)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz