Zamknij

FIFA, Uno i seriale, czyli co słychać u Oskara Paprzyckiego?

16:32, 26.03.2020 | M.S.
Skomentuj
REKLAMA

„Czas Chojnic”: Koronawirus zatrzymał piłkę na świecie. Jak spędzasz czas wolny od rozgrywek ligowych?
Oskar Paprzycki (zawodnik Chojniczanki): Pojechałem do rodziców. Aktualnie spędzam ten trudny dla nas okres z najbliższymi w domu w Starogardzie Gdańskim.
Czy trenerzy wysłali wam rozpiskę? Któremu ćwiczeniu poświęcasz najwięcej czasu?
To prawda. Dostaliśmy rozpiskę od trenerów - na razie do końca tygodnia. Zawiera ona przede wszystkim treningi na podtrzymanie wytrzymałości biegowej oraz w miarę możliwości ćwiczenia na siłowni, które wykonujemy w domu.
A co w wolnym czasie? Książka, muzyka, film, gra FIFA 2020? Może wszystkiego po trochu? Jeżeli masz ulubioną dziedzinę, to powiedz: jaki tytuł teraz katujesz?
Zdecydowanie gra, w której rywalizujemy razem z tatą oraz siostrą. Gramy również w karty, a dokładnie w Uno. Aktualnie katuję seriale. Właśnie kończę „Altered Carbon” na platformie Netflix. To coś z gatunku science fiction. Nigdy nie przepadałem za takimi, ale ten naprawdę mi się spodobał. Poza tym lubię odpalić YouTube i zobaczyć, co tam ciekawego słychać na kanale „Foot Truck”. „Wiśnia” i „Polkoś” (Łukasz Wiśniowski i Kuba Polkowski - przyp. red.) robią megarobotę i chętnie oglądam ich program.
Informacja o zawieszeniu ligi spotkała Was w Wieliczce. Nie uważasz, że to trochę późno na oficjalne stanowisko? Jak przyjąłeś tę wiadomość?
Powiem tak: na mecz wyjechaliśmy wcześnie rano. Już wtedy widzieliśmy, co się dzieje. Zdawaliśmy sobie sprawę z powagi sytuacji. Czekaliśmy na oficjalny komunikat władz PZPN oraz ligi, który mieli podać w południe po spotkaniu zarządu. W tamtym momencie byliśmy w połowie drogi - zatrzymaliśmy się na trening, a następnie obiad. Z tylu głowy mieliśmy to, że zawieszą tę kolejkę i wrócimy do Chojnic. Niestety tak się nie stało. Mówię "niestety", ponieważ jechaliśmy na mecz 12 godzin z przerwą na trening. Widzieliśmy reakcje piłkarzy na decyzję o kontynuowaniu kolejki. Była natychmiastowa. Zdawaliśmy sobie sprawę, że mecz może się nie odbyć mimo wszystko. Do spotkania w Niepołomicach byliśmy przygotowani pod każdym względem. Będąc już na miejscu, mogliśmy zagrać, ale z drugiej strony był strach i obawa. Zdrowie i rodzina są najważniejsze. Stawiamy to ponad wszystko. Dlatego nikt nie był zły, że odwołali nam mecz. Czuliśmy złość i żal o to, że PZPN nie cofnął nas w połowie drogi. Mógł to zrobić dzień wcześniej, a tak przejechaliśmy całą Polskę w jedną i drugą stronę na darmo, narażając się przy okazji.

Cała rozmowa z piłkarzem w najnowszym "Czasie Chojnic".

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz