Zamknij

Jak przez pandemię zmienił się rynek nieruchomości?

12:32, 10.03.2021 | artykuł sponsorowany

Pandemia koronawirusa znacznie wpłynęła na gospodarkę praktycznie każdego kraju na świecie. Wciąż mówi się o tym, jak wiele branż dotknął już kryzys oraz o tym, co jeszcze przed nimi. Okazuje się bowiem, że zgodnie z przewidywaniami ekonomistów koniec epidemii nie będzie oznaczał końca recesji. Prognozują również, że najbardziej dotkliwe skutki dopiero nadejdą i będziemy zmagać się z nimi przez wiele kolejnych lat. Jak jednak koronawirus wpłynął na rynek nieruchomości? Wbrew temu, co podpowiadałaby większości z nas intuicja, trudno zauważyć w nim znaczny spadek. Wręcz przeciwnie, ponieważ jak donoszą agencje nieruchomości, Warszawa po raz kolejny bije rekordy, a ceny mieszkań wcale nie zmalały. Jak obecnie wygląda rynek sprzedaży oraz najmu, a jakie są przewidywania co do ich przyszłości? Tego dowiesz się poniżej!

Powrót na obrzeża.

Zgodnie z przewidywaniami już z początku pandemii, znacznie zmieniły się oczekiwania co do kupowanych mieszkań, a przede wszystkim co do ich lokalizacji. Zdaniem specjalistów z biur nieruchomości, Warszawa i jej centrum stały się znacznie mniej atrakcyjne. Zamiast wybierać niewielkie mieszkania w blokach, kupujący stawiają w szczególności na te znajdujące się na obrzeżach stolicy. W końcu każdy z nas zaczął spędzać w swoich czterech ścianach znacznie więcej czasu, dlatego bardzo ważna jest możliwość dopasowania ich do aktualnych potrzeb. Znacznie wzrosło zainteresowanie nieruchomościami z balkonami, tarasami, a nawet ogródkami, które umożliwiają odpoczynek po pracy zdalnej. Duże znaczenie w podjęciu decyzji o zakupie mieszkania ma też bliskość węzła komunikacyjnego, który umożliwia szybkie przemieszczenie się do biura czy innego kluczowego miejsca w mieście.

Spadek zainteresowania najmem.

Nie ma wątpliwości co do tego, że pandemia zmieniła przede wszystkim rynek najmu. Zresztą specjaliści prognozują, że już wkrótce czeka go nieunikniona i poważna transformacja. Sytuacja zmieniła się drastycznie w szczególności na rynku najmu krótkoterminowego. Trudno nie zauważyć, że bardzo duże znaczenie miały w tym przypadku rygorystyczne ograniczenie dotyczące turystyki. Znacznie zmniejszyła się także ilość podróży służbowych. Tych będzie najprawdopodobniej mniej również po zniesieniu wszystkich obostrzeń, ponieważ firmy przyzwyczaiły się do spotkań przez internet. Na samym początku pandemii można było zauważyć także mniejsze zainteresowanie nieruchomościami wynajmowanymi długoterminowo. Na pewno nie pomogło także nauczanie zdalne na uczelniach wyższych, w szczególności w miastach, gdzie to studenci byli „motorem napędowym” rynku. Sytuacja jednak powoli wraca do normy, tak samo, jak i ceny mieszkań na wynajem,

Ceny bez spadku.

Chociaż większość społeczeństwa spodziewała się znacznego spadku cen za mieszkania oraz domy, to rynek zdecydowanie te oczekiwania zweryfikował. Ceny nie tylko nie spadły, ale wręcz znacznie wzrosły. Oczywiście według informacji pochodzących z biur nieruchomości, Warszawa jest wciąż najdroższym ze wszystkich polskich miast. Największy wzrost można zauważyć w przypadku domów oraz mieszkań na obrzeżach, ponieważ to nimi kupujący byli w ubiegłym roku i niezmiennie są najbardziej zainteresowani. Wszystko to nie dzieje się bez przyczyny – oprocentowania kredytów hipotecznych są obecnie najniższe w historii. Sytuacja ma się nieco inaczej w przypadku mieszkań na wynajem, ponieważ tutaj stawki zmalały, a spadek odnotowano przede wszystkim na początku pandemii. Było to kilka do nawet kilkunastu procent, ale obecnie ceny powracają do normy przedpandemicznej, a liczba pustostanów stale się zmniejsza.

 

()
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
0%