Zamknij

Najwyższa klasa wraca do tradycji

12:33, 16.10.2018 | materiały partnera

Deweloperzy osiedli mieszkalnych w ostatnich latach za wszelką cenę starają się dowieść, że nadążają za najnowszymi trendami w projektowaniu nieruchomości. Właśnie stąd – a nie z dbałości o komfort mieszkańców – tendencja do wplatania w projekty choćby siłowni plenerowych. W przypadku osiedli apartamentowców sprawa wygląda jednak zupełnie inaczej. Tu nadal widoczne są tradycyjne projekty.

Tradycja w nowym wydaniu

Mając na myśli tradycjonalizm, nie trzeba od razu wyobrażać sobie prymitywnych technologii. Wadą nowoczesnych projektów jest bowiem to, że często w całości odrzucają one tysiące lat udoskonaleń w budownictwie i starają się od zera stworzyć coś lepszego. Projektanci apartamentów, o czym przekonują między innymi biura projektowe współpracujące z http://www.burco.pl/, nastawione są na unowocześnianie tradycyjnych projektów. Oznacza to, że część budynków przypomina dość mocno tradycyjne budownictwo szachulcowe, czyli mury pruskie. Ta technologia dziś wydaje się prymitywna i przestarzała, ale zarówno na gruncie estetycznym, jak i praktycznym, wcale nie osiągnęła jeszcze swojej najdoskonalszej formy.

Nowoczesność nie zawsze widać

Apartamenty nie zawsze mają wygląd ultranowoczesnych budynków. Często nie są przesadnie awangardowe, ale oczywiście wykonuje się tu pewne zabiegi estetyczne: balkony i same budynki mogą być czasem zaokrąglone, ich układ również się zmienia, natomiast są to zmiany umiarkowanie radykalne. Nie ma tu cały czas mowy – przynajmniej w większości przypadków – o domach ze szkła i stali. Nowoczesna jest zawsze jednak infrastruktura: od sieci energetycznych, po systemy inteligentnego budynku czy różne niestosowane w niższej klasy budynkach rozwiązania techniczne.

Dlaczego z tradycją nikt nie zrywa?

Prawda może zabrzmieć brutalnie: tak naprawdę bowiem nikt nie potrzebuje bardzo nowocześnie wyglądającego budynku do mieszkania. Apartamenty mają być przytulne, ciche, bezpieczne, mają stanowić przystań, w której żyje się spokojnie. Tego nie da się zorganizować w awangardowej konstrukcji, która diametralnie różni się od zakodowanego w ludzkim mózgu wyobrażenia o przytulnym wnętrzu.

Dodaje się nowoczesności, ponieważ to konieczne ze względu na jakość. Nikt przecież nie ma wątpliwości, że dzisiejsze technologie są lepsze niż te sprzed stu, ba!, niż te sprzed dziesięciu lat. Nie zawsze musi to jednak oznaczać całkowitą rezygnację z nieco romantycznie-naiwnych wyobrażeń o przytulnym wnętrzu. Każdy z nas takie wyobrażenia ma, nie ma w nich niczego złego, ale też nikt przecież nie chce ich zaspokajać, mieszkają tak, jak przed wiekami. I to w całości tłumaczy, dlaczego najlepsze apartamenty wcale nie muszą znajdować się w najbardziej awangardowych budynkach i dlaczego właśnie one cieszą się największym zainteresowaniem inwestorów.

(materiały partnera)
© czas.tygodnik.pl | Prawa zastrzeżone